Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Fot. twitter.com/prezydentpl/Jakub Szymczuk
Fot. twitter.com/prezydentpl/Jakub Szymczuk
Prezydent Finlandii uważa, że jest niewielki postęp w relacjach Europy z Rosją. Sauli Niinisto mówił o tym w Helsinkach po spotkaniu z polskim prezydentem Andrzejem Dudą.
Sprawa bezpieczeństwa wschodniej części Europy i zagrożenia ze strony Rosji była głównym tematem rozmowy polityków.

Prezydent Finlandii Sauli Niinisto podkreślał po spotkaniu z polskim prezydentem, że zarówno Europa jak i NATO muszą kontynuować strategię odstraszania Rosji. Dodał jednocześnie, że w relacjach z Moskwą nastąpił niewielki postęp.

- Odrobina dialogu doprowadziła już do wzajemnego zrozumienia. To drobna rzecz, bardzo drobna, ale wszystko, co prowadzi w dobrym kierunku jest dziś potrzebne, jeśli chcemy bronić pokoju - mówił Niinisto.

Finlandia podobnie jak Polska graniczy z Rosją i po rosyjskiej agresji na Ukrainie zaczęła mówić o zwiększonym zagrożeniu swojego terytorium. Helsinki nie są członkami NATO, ale ściśle współpracują z Sojuszem.

Polski prezydent Andrzej Duda argumentował w Helsinkach, że wysłanie dodatkowych żołnierzy NATO do Polski i krajów bałtyckich wzmocniło bezpieczeństwo tego regionu. Polski prezydent podkreślił, że Rosja musi teraz wypełnić podjęte przez siebie zobowiązania.

- Cała polityka sankcji musi zmierzać do tego, żeby Rosja całkowicie wycofała się z konfliktu w Ługańsku i Doniecku, który sprowokowała. Po drugie, żeby wycofała się z okupacji Krymu i generalnie, żeby zaprzestała takiej imperialnej polityki - mówił Andrzej Duda.

W 2014 roku Rosja jednostronnie anektowała należący do Ukrainy Krym. W następnych miesiącach wspomagani przez Rosję separatyści doprowadzili do wybuchu wojny domowej na wschodzie Ukrainy. Mimo działań społeczności międzynarodowej, w tym Francji i Niemiec, jak dotąd konflikt nie zakończył się.

To właśnie w reakcji na działania Rosji na Ukrainie, NATO podjęło decyzje o wzmocnieniu krajów wschodniej Europy, w tym Polski. W 2014 roku zdecydowano o powołaniu szpicy czyli oddziału sił szybkiego reagowania, a dwa lata później o wysłaniu dodatkowych żołnierzy do Polski, Estonii, na Litwę i Łotwę.
Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR).

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty