Osiem znaków ostrzegawczych i żółta pozioma linia - na falochronie w Ustce ostrzegają przed wpadnięciem do kanału portowego. To nowe oznakowanie, które zamontowano po wypadku z udziałem 3,5-miesięcznej dziewczynki.
- Nie jest to miejsce w pełni bezpieczne, ale nie wyobrażamy sobie, aby zostało całkowicie zamknięte dla mieszkańców i turystów - mówi Jacek Graczyk, burmistrz Ustki. - Nie chciałbym tego i myślę, że mieszkańcy i turyście też nie chcieliby, żeby ta atrakcja została wyłączona z ruchu pieszego. Apeluję, zachowajmy zdrowy rozsądek, zwłaszcza przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych, przy sztormowej pogodzie. Nie wolno na falochron wchodzić. Nie wchodźmy tam.
Mieszkańcy i turyści, którzy spacerowali po usteckim falochronie podkreślali, że żadne znaki i ostrzeżenia nie zastąpią zdrowego rozsądku.
- Ta sytuacja dała dużo do myślenia i córka sama boi się zbliżyć do wody. Jest dużo bardziej ostrożna - przyznaje mężczyzna.
Znaki wzbudzają czujność, ale uważam, że ludzie zerkną na nie, a potem chwila nieuwagi i nie są w 100 procentach bezpieczni - dodaje młoda dziewczyna.
W kanale portowym nie będą zamontowane teraz żadne barierki. Będzie to możliwe dopiero po zakończeniu przebudowy falochronu, do której przygotowuje się Urząd Morski w Słupsku.
Mieszkańcy i turyści, którzy spacerowali po usteckim falochronie podkreślali, że żadne znaki i ostrzeżenia nie zastąpią zdrowego rozsądku.
- Ta sytuacja dała dużo do myślenia i córka sama boi się zbliżyć do wody. Jest dużo bardziej ostrożna - przyznaje mężczyzna.
Znaki wzbudzają czujność, ale uważam, że ludzie zerkną na nie, a potem chwila nieuwagi i nie są w 100 procentach bezpieczni - dodaje młoda dziewczyna.
W kanale portowym nie będą zamontowane teraz żadne barierki. Będzie to możliwe dopiero po zakończeniu przebudowy falochronu, do której przygotowuje się Urząd Morski w Słupsku.

Radio Szczecin