W poniedziałek pracownicy sądów i prokuratur zapowiadają ogólnopolską akcję protestacyjną. Domagają się podwyżek płac.
W południe w Warszawie ma się odbyć pikieta. Edyta Odyjas z NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa mówi, że pracownicy czują się dyskryminowani.
- Sędziowie, referendarze, te grupy zawodowe w tym samym resorcie otrzymywały wzrost wynagrodzeń, bo od lat borykamy się z patologią płacową. Na jednym stanowisku potrafi być 1,5-2 tys. zł różnicy płacowej. To dla nas niezrozumiałe, jeśli ludzie wykonują tą samą pracę. Co gorsze coraz więcej naszych pracowników w prokuraturze i sądach korzysta z opieki społecznej. Mają coraz więcej zajęć komorniczych - mówi Odyjas.
Resort sprawiedliwości podjął kroki w celu zapewnienia dodatkowych środków w przyszłorocznym budżecie, jednak jak dotąd propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości nie uzyskała akceptacji resortu finansów.
Związkowcy alarmują, że z powodu niskich wynagrodzeń, coraz większa liczba pracowników sądów rezygnuje z pracy.
W ciągu ostatnich trzech lat z sądów odeszło ponad 17 tys. asystentów sędziów, urzędników i pracowników obsługi.
- Sędziowie, referendarze, te grupy zawodowe w tym samym resorcie otrzymywały wzrost wynagrodzeń, bo od lat borykamy się z patologią płacową. Na jednym stanowisku potrafi być 1,5-2 tys. zł różnicy płacowej. To dla nas niezrozumiałe, jeśli ludzie wykonują tą samą pracę. Co gorsze coraz więcej naszych pracowników w prokuraturze i sądach korzysta z opieki społecznej. Mają coraz więcej zajęć komorniczych - mówi Odyjas.
Resort sprawiedliwości podjął kroki w celu zapewnienia dodatkowych środków w przyszłorocznym budżecie, jednak jak dotąd propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości nie uzyskała akceptacji resortu finansów.
Związkowcy alarmują, że z powodu niskich wynagrodzeń, coraz większa liczba pracowników sądów rezygnuje z pracy.
W ciągu ostatnich trzech lat z sądów odeszło ponad 17 tys. asystentów sędziów, urzędników i pracowników obsługi.

Radio Szczecin