5 osób, w tym sprawca, zginęło w strzelaninie w Stanach Zjednoczonych. Tragedia rozegrała się na północy Kalifornii w malutkiej miejscowości Rancho Tehama.
Szaleniec próbował wtargnąć do tamtejszej szkoły. Gdy pracownicy szkoły podstawowej usłyszeli strzały natychmiast zabarykadowali drzwi i kazali się dzieciom schronić pod ławkami.
Wszystko miało miejsce tuż przed rozpoczęciem porannych zajęć. Szaleniec, gdy nie dostał się do środka ostrzelał budynek. Jeden z uczniów został ciężko ranny, ale jego stan jest stabilny. Kilkoro ucierpiało po uderzeniu w nich odłamkami szkła.
Władze podkreśliły wzorowe postępowanie personelu szkolnego. Sprawca wcześniej kierował ogień do przypadkowo napotkanych ludzi i kierowców. Zabił w ten sposób cztery osoby, około 10 odniosło obrażenia. Został zastrzelony przez policję. Motywy jego działania oraz personalia nie są na razie znane. Według świadków, był mieszkańcem miejscowości Rancho Tehama. Ponoć w przeszłości miał grozić sąsiadom.
Wszystko miało miejsce tuż przed rozpoczęciem porannych zajęć. Szaleniec, gdy nie dostał się do środka ostrzelał budynek. Jeden z uczniów został ciężko ranny, ale jego stan jest stabilny. Kilkoro ucierpiało po uderzeniu w nich odłamkami szkła.
Władze podkreśliły wzorowe postępowanie personelu szkolnego. Sprawca wcześniej kierował ogień do przypadkowo napotkanych ludzi i kierowców. Zabił w ten sposób cztery osoby, około 10 odniosło obrażenia. Został zastrzelony przez policję. Motywy jego działania oraz personalia nie są na razie znane. Według świadków, był mieszkańcem miejscowości Rancho Tehama. Ponoć w przeszłości miał grozić sąsiadom.

Radio Szczecin