Hubert H., który na strzelnicy w Chorzowie zabił instruktora został skazany na dożywocie. Wyrok w tej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Katowicach. Mężczyzna 3 lata temu zastrzelił instruktora, usiłował zabić drugą osobę, a później ukraść broń i urządzić strzelaninę w centrum Katowic.
Sędzia Józef Kapuściok mówi, że dożywocie to odpowiednia kara.
- Oskarżony godził w największe dobro jakie mamy, czyli życie człowieka, który w żaden sposób nie sprowokował go, w żaden sposób nie dał asumptu, by bronić się czy podjąć decyzję, by pozbawić go życia. Oskarżony bez żadnej żenady strzela. Jakaż kara może być dla oskarżonego?! - retorycznie pytał sędzia.
Sąd zmienił klasyfikację drugiego czynu - czyli usiłowania zabójstwa - w tej sprawie śledczy nie wykluczają apelacji.
- Uważam, że sprawca w jednym i drugim przypadku działał z tej samej motywacji, chociażby z tego powodu będziemy rozważać możliwość i celowość apelacji - mówi prokurator Marzanna Misiak.
Za pierwszym razem mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Kara została uchylona w drugiej instancji. Zdaniem obrońcy motywem działań mężczyzny była choroba psychiczna - biegli orzekli jednak, że oskarżony symulował chorobę.
Do tragedii doszło 24 września 2014 roku. 25-latek oddał w kierunku instruktora 19 strzałów, po czym próbował wynieść broń i amunicję. Pracownik strzelnicy zmarł na miejscu.
- Oskarżony godził w największe dobro jakie mamy, czyli życie człowieka, który w żaden sposób nie sprowokował go, w żaden sposób nie dał asumptu, by bronić się czy podjąć decyzję, by pozbawić go życia. Oskarżony bez żadnej żenady strzela. Jakaż kara może być dla oskarżonego?! - retorycznie pytał sędzia.
Sąd zmienił klasyfikację drugiego czynu - czyli usiłowania zabójstwa - w tej sprawie śledczy nie wykluczają apelacji.
- Uważam, że sprawca w jednym i drugim przypadku działał z tej samej motywacji, chociażby z tego powodu będziemy rozważać możliwość i celowość apelacji - mówi prokurator Marzanna Misiak.
Za pierwszym razem mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Kara została uchylona w drugiej instancji. Zdaniem obrońcy motywem działań mężczyzny była choroba psychiczna - biegli orzekli jednak, że oskarżony symulował chorobę.
Do tragedii doszło 24 września 2014 roku. 25-latek oddał w kierunku instruktora 19 strzałów, po czym próbował wynieść broń i amunicję. Pracownik strzelnicy zmarł na miejscu.

Radio Szczecin