Od 10 grudnia z Berlina do Monachium szybką koleją ICE można dojechać w niecałe cztery godziny. W piątek, w obecności kanclerz Angeli Merkel, szefa Deutsche Bahn Richarda Lutza oraz dziennikarzy, uroczyście otwarto nową trasę. Podczas pierwszej podróży doszło jednak do poważnej awarii pociągu.
Dwa pierwsze składy z zaproszonymi gośćmi na pokładzie wyruszyły w piątek po południu z dworca Berlin Główny. 600-kilometrową trasę do Monachium miały pokonać w cztery godziny. Jeden z pociągów miał jednak poważne problemy z hamulcami i przybył na monachijski dworzec z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. Skład musiał trzy razy awaryjnie się zatrzymywać. Rzecznik prasowy Deutsche Bahn zapewnił, że specjaliści robią wszystko, aby usterka się nie powtórzyła.
Od 10 grudnia na trasie Berlin-Monachium będzie codziennie kursować 35 szybkich pociągów ICE, które miejscami będą rozwijać szybkość do 300 kilometrów na godzinę. Sześć z nich, nazwanych "Sprinterami", trasę pokona w mniej niż cztery godziny. Pozostałe pojadą pół godziny dłużej. Do tej pory podróż pociągiem z Berlina do Monachium trwała ponad sześć godzin.
Nowe regularne połączenie ma być poważną konkurencją dla linii lotniczych i ma zdecydowanie odciążyć ruch lądowy na tej trasie.
Od 10 grudnia na trasie Berlin-Monachium będzie codziennie kursować 35 szybkich pociągów ICE, które miejscami będą rozwijać szybkość do 300 kilometrów na godzinę. Sześć z nich, nazwanych "Sprinterami", trasę pokona w mniej niż cztery godziny. Pozostałe pojadą pół godziny dłużej. Do tej pory podróż pociągiem z Berlina do Monachium trwała ponad sześć godzin.
Nowe regularne połączenie ma być poważną konkurencją dla linii lotniczych i ma zdecydowanie odciążyć ruch lądowy na tej trasie.

Radio Szczecin