Uczniowie jednego z liceum w szwedzkim Malmö boją się o swoje bezpieczeństwo i grożą strajkiem. Dochodzi tam między innymi do handlu narkotykami, a uczniowie są nagminnie zastraszani.
Jak piszą lokalne media, w Värnhemsskolan codziennie dochodzi do aktów przemocy ze strony części uczniów. Mnożą się przypadki pobić, wyzwisk i grożenia zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Dochodzi tam do przypadków otwartego handlu narkotykami. Policja i personel przyznają, że w szkole istnieje problem narkotyków. - Tu panują inne zasady niż za murami liceum - powiedziała gazecie Malmo24 Josefine Palm, przedstawiciel związku zawodowego personelu szkoły.
Värnhemsskolan to zespół szkół średnich, w którym uczy się ponad 1300 uczniów. Wśród nich także osoby uczęszczające do liceum dla dorosłych. To właśnie one grożą, że w wypadku braku zdecydowanych działań dyrekcji w celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa na terenie szkoły, zorganizują protest.
Dwa lata temu w szkole doszło do bijatyki pomiędzy uczniami pochodzącymi z Afganistanu oraz innych krajów Bliskiego Wschodu. Po tym incydencie, w którym ciężko ranny został jeden z uczniów, podjęto decyzję o zamknięciu szkoły na kilka dni.
Värnhemsskolan to zespół szkół średnich, w którym uczy się ponad 1300 uczniów. Wśród nich także osoby uczęszczające do liceum dla dorosłych. To właśnie one grożą, że w wypadku braku zdecydowanych działań dyrekcji w celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa na terenie szkoły, zorganizują protest.
Dwa lata temu w szkole doszło do bijatyki pomiędzy uczniami pochodzącymi z Afganistanu oraz innych krajów Bliskiego Wschodu. Po tym incydencie, w którym ciężko ranny został jeden z uczniów, podjęto decyzję o zamknięciu szkoły na kilka dni.

Radio Szczecin