Wyniki włoskich wyborów i deklaracje przywódców politycznych wskazują, że stworzenie rządu posiadającego większość parlamentarną, może okazać się niemożliwe. Jeśli prezydent Sergio Mattarella powierzy komuś misję stworzenia rządu, nastąpi to najwcześniej w kwietniu.
Trwa jeszcze liczenie ostatnich głosów, ale już jest jasne, że w 630-osobowej Izbie Deputowanych zwycięskiej koalicji centroprawicy do większości zabraknie blisko 60 miejsc, a w o połowę mniej licznym senacie - około 20. Przywódcy tej koalicji Silvio Berlusconi i Matteo Salvini zapewnili w poniedziałek, że wykluczają możliwość porozumienia z innymi partiami.
Szef lewicowej Partii Demokratycznej Matteo Renzi, który w efekcie klęski wyborczej ustąpi z chwilą powstania nowego rządu stwierdził, że miejsce jego partii jest w opozycji. Oznacza to, że powołanie nowego rządu będzie bardzo trudne.
Prezydent Mattarella rozpocznie w tej sprawie konsultacje z partiami dopiero na początku kwietnia, gdy będzie funkcjonował nowy parlament. Mogą one potrwać kilka tygodni.
Szef lewicowej Partii Demokratycznej Matteo Renzi, który w efekcie klęski wyborczej ustąpi z chwilą powstania nowego rządu stwierdził, że miejsce jego partii jest w opozycji. Oznacza to, że powołanie nowego rządu będzie bardzo trudne.
Prezydent Mattarella rozpocznie w tej sprawie konsultacje z partiami dopiero na początku kwietnia, gdy będzie funkcjonował nowy parlament. Mogą one potrwać kilka tygodni.

Radio Szczecin