Brak odpowiednich szkoleń ratowników, odpowiedniej opieki lekarskiej i pełnego finansowania- to wnioski z raportu Najwyższej Izby Kontroli na temat działania systemu ratownictwa górniczego w Polsce. Kontrolerzy stwierdzili, że mimo tych uchybień system pozwala na skuteczne prowadzenie akcji ratowniczych.
Kontrolerzy sprawdzili dzielność Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego oraz służby ratownicze w samych kopalniach. W jednej z nich odkryli, że ratownicy nie mieli odpowiednich szkoleń - mówi Krzysztof Kwiatkowski - prezes Najwyższej Izby Kontroli.
- W jednym z czterech skontrolowanych zakładów górniczych stwierdzono m.in., że z 27 ratowników objętych badaniem tylko jeden w roku 2014 i jeden w roku 2015 uczestniczyli we wszystkich sześciu wymaganych ćwiczeniach - zauważył Krzysztof Kwiatkowski.
Dodatkowo NIK stwierdza w raporcie, że za bezpieczeństwo medyczne dla 29 śląskich zakładów górniczych, w tym 24 prowadzących wydobycie odpowiadali w tym samym czasie ci sami lekarze.
W latach 2014-2017 w polskich kopalniach węgla kamiennego doszło do ponad 6,5 tysiąca wypadków, w których zginęło 52 górników, a 43 zostało ciężko rannych.
- W jednym z czterech skontrolowanych zakładów górniczych stwierdzono m.in., że z 27 ratowników objętych badaniem tylko jeden w roku 2014 i jeden w roku 2015 uczestniczyli we wszystkich sześciu wymaganych ćwiczeniach - zauważył Krzysztof Kwiatkowski.
Dodatkowo NIK stwierdza w raporcie, że za bezpieczeństwo medyczne dla 29 śląskich zakładów górniczych, w tym 24 prowadzących wydobycie odpowiadali w tym samym czasie ci sami lekarze.
W latach 2014-2017 w polskich kopalniach węgla kamiennego doszło do ponad 6,5 tysiąca wypadków, w których zginęło 52 górników, a 43 zostało ciężko rannych.

Radio Szczecin