73 lata temu został podpisany akt bezwarunkowej kapitulacji Trzeciej Rzeszy i zakończyła się II wojna światowa. Tego dnia świat obchodzi Dzień Zwycięstwa. 8 maja 1945 roku działania wojenne zakończyły się w Europie, na Bliskim Wschodzie walki trwały jeszcze do września.
Historyk Grzegorz Rutkowski z Muzeum Historii Polski przypomina, że II wojna światowa była wyjątkowo tragicznym okresem w dziejach. - Po dziś dzień można tylko szacunkowo podać, ilu ludzi zginęło. Mówimy o ponad 50 milionach istnień ludzkich, a w przypadku Polski o sześciu milionach ofiar - mówi historyk.
Grzegorz Rutkowski dodaje, że 8 maja dla Polski nie oznacza dnia radości z odzyskania suwerenności. - Nasz kraj znalazł się w orbicie Związku Sowieckiego - przypomina.
Zbigniew Siemaszko, który w 1945 roku przebywał w Batalionie Łączności Sztabu Naczelnego Wodza wspominał, że dla polskich żołnierzy na Zachodzie 8 maja miał gorzki smak. - Dopóki wojna trwała, to niby jeszcze była jakaś nadzieja. Wraz z końcem wojny, skończyła się cała nadzieja - mówił.
Z kolei pułkownik Stanisław Broniewski, ps. "Orsza", ostatni naczelnik "Szarych Szeregów", którego koniec wojny zastał w obozie niemieckim wspominał, że towarzyszył mu wtedy niepokój. - Cieszyliśmy się z tego, że nadszedł koniec zniewolenia, ale był niepokój co dalej, co ta wolność nam przyniesie.
Na pełną wolność i niezależność Polska musiała czekać jeszcze 44 lata.
Dzień Zwycięstwa świętujemy 8 maja razem z całą Europą dopiero od 1990 roku. Wcześniej, przez kilkadziesiąt lat, dzień ten był obchodzony w Polsce oraz innych krajach bloku komunistycznego 9 maja.
Grzegorz Rutkowski dodaje, że 8 maja dla Polski nie oznacza dnia radości z odzyskania suwerenności. - Nasz kraj znalazł się w orbicie Związku Sowieckiego - przypomina.
Zbigniew Siemaszko, który w 1945 roku przebywał w Batalionie Łączności Sztabu Naczelnego Wodza wspominał, że dla polskich żołnierzy na Zachodzie 8 maja miał gorzki smak. - Dopóki wojna trwała, to niby jeszcze była jakaś nadzieja. Wraz z końcem wojny, skończyła się cała nadzieja - mówił.
Z kolei pułkownik Stanisław Broniewski, ps. "Orsza", ostatni naczelnik "Szarych Szeregów", którego koniec wojny zastał w obozie niemieckim wspominał, że towarzyszył mu wtedy niepokój. - Cieszyliśmy się z tego, że nadszedł koniec zniewolenia, ale był niepokój co dalej, co ta wolność nam przyniesie.
Na pełną wolność i niezależność Polska musiała czekać jeszcze 44 lata.
Dzień Zwycięstwa świętujemy 8 maja razem z całą Europą dopiero od 1990 roku. Wcześniej, przez kilkadziesiąt lat, dzień ten był obchodzony w Polsce oraz innych krajach bloku komunistycznego 9 maja.

Radio Szczecin