W Smoleńsku grupa polskich prokuratorów i techników kryminalistyki trzeci dzień prowadziła oględziny wraku samolotu Tu-154M. Polscy prokuratorzy wielokrotnie wnioskowali o ponowne zbadanie wraku Tupolewa. Jednak strona rosyjska odpowiadała opieszale lub nie odpowiadała wcale. Dopiero w lipcu Moskwa wyraziła zgodę na przeprowadzenie oględzin fragmentów samolotu.
Jak poinformowała rzeczniczka rosyjskiego Komitetu Śledczego Swietłana Pietrienko, polscy prokuratorzy pracują w Smoleńsku wspólnie z rosyjskimi i korzystają ze sprzętu, który udostępniła strona rosyjska.
- W ramach realizacji kolejnego wniosku o pomoc prawną z polskiej strony Komitet Śledczy prowadzi dodatkowe czynności, w których uczestniczą koledzy z odpowiednich organów Polski. W ramach realizacji tego wniosku zostaną przeprowadzone oględziny poszczególnych detali samolotu - oświadczyła Swietłana Pietrienko i zapewniła, że współpraca polskich i rosyjskich organów ścigania odbywa się na profesjonalnym poziomie.
Jednak na dobrą współpracę nie wskazuje dotychczasowa praktyka. Od początku śledztwa Rosja utrudniała polskim organom ścigania prowadzenie dochodzenia. Moskwa nie odpowiadała na wnioski o pomoc prawną lub realizowała je opieszale. Do dziś Rosjanie nie zwrócili Polsce wraku maszyny i czarnych skrzynek.
Samolot Tu-154M rozbił się na lotnisku Siewiernyj 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie zginęli prezydent Lech Kaczyński i 95 towarzyszących mu osób. Delegacja władz Rzeczpospolitej leciała do Katynia, aby oddać hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD.
- W ramach realizacji kolejnego wniosku o pomoc prawną z polskiej strony Komitet Śledczy prowadzi dodatkowe czynności, w których uczestniczą koledzy z odpowiednich organów Polski. W ramach realizacji tego wniosku zostaną przeprowadzone oględziny poszczególnych detali samolotu - oświadczyła Swietłana Pietrienko i zapewniła, że współpraca polskich i rosyjskich organów ścigania odbywa się na profesjonalnym poziomie.
Jednak na dobrą współpracę nie wskazuje dotychczasowa praktyka. Od początku śledztwa Rosja utrudniała polskim organom ścigania prowadzenie dochodzenia. Moskwa nie odpowiadała na wnioski o pomoc prawną lub realizowała je opieszale. Do dziś Rosjanie nie zwrócili Polsce wraku maszyny i czarnych skrzynek.
Samolot Tu-154M rozbił się na lotnisku Siewiernyj 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie zginęli prezydent Lech Kaczyński i 95 towarzyszących mu osób. Delegacja władz Rzeczpospolitej leciała do Katynia, aby oddać hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD.

Radio Szczecin
