Pięć tysięcy migrantów, przede wszystkim z Ameryki Środkowej, koczuje na granicy amerykańsko-meksykańskiej w nadziei, że otrzyma azyl w Stanach Zjednoczonych.
Wciąż przybywają do nich kolejni. Z tego powodu wzrasta napięcie na przejściu granicznym w okolicach miasta San Diego w południowej Kalifornii.
W najbliższym czasie do Tijuany, miasta znajdującego się po meksykańskiej stronie, ma dotrzeć kolejnych dwa tysiące migrantów. Wiadomo już, że ich wnioski o azyl w USA rozpatrywane będą tygodniami.
Amerykańskie sądy nie będą w stanie nadążać za ilością składanych podań. Z drugiej strony priorytetem Białego Domu jest ochrona granic i ograniczenie do minimum w przyjmowaniu nowych imigrantów.
- Takim przysłowiowym zwycięstwem administracji prezydenckiej będzie zapewnienie pełnego bezpieczeństwa na granicach - mówi Steve Cortes, były doradca Donalda Trumpa do spraw latynowskich. - Zgadzam się, że wśród imigrantów większość to ludzie potrzebujący pomocy, ale niestety wśród nich do kraju przenikają zwykli przestępczy. Tak dzieje się od dekad. Kwitnie prostytucja, szmuglowane są narkotyki. Poza tym nie możemy przyjąć wszystkich imigrantów ekonomicznych, którzy zapragną znaleźć się w Stanach Zjednoczonych. Po stronie meksykańskiej w miejscowości Tijuana imigrantów wciąż przybywa. Mieszkają oni w prowizorycznych namiotowych miasteczkach. Z tego powodu całemu temu regionowi grozi zagłada humanitarną.
W najbliższym czasie do Tijuany, miasta znajdującego się po meksykańskiej stronie, ma dotrzeć kolejnych dwa tysiące migrantów. Wiadomo już, że ich wnioski o azyl w USA rozpatrywane będą tygodniami.
Amerykańskie sądy nie będą w stanie nadążać za ilością składanych podań. Z drugiej strony priorytetem Białego Domu jest ochrona granic i ograniczenie do minimum w przyjmowaniu nowych imigrantów.
- Takim przysłowiowym zwycięstwem administracji prezydenckiej będzie zapewnienie pełnego bezpieczeństwa na granicach - mówi Steve Cortes, były doradca Donalda Trumpa do spraw latynowskich. - Zgadzam się, że wśród imigrantów większość to ludzie potrzebujący pomocy, ale niestety wśród nich do kraju przenikają zwykli przestępczy. Tak dzieje się od dekad. Kwitnie prostytucja, szmuglowane są narkotyki. Poza tym nie możemy przyjąć wszystkich imigrantów ekonomicznych, którzy zapragną znaleźć się w Stanach Zjednoczonych. Po stronie meksykańskiej w miejscowości Tijuana imigrantów wciąż przybywa. Mieszkają oni w prowizorycznych namiotowych miasteczkach. Z tego powodu całemu temu regionowi grozi zagłada humanitarną.

Radio Szczecin