Chińczyk z polskim paszportem zatrzymany w Szanghaju za morderstwo popełnione prawie ćwierć wieku temu. Chiński "Dziennik Prawny" opisuje historię Michała Shenga, który - zdaniem śledczych - zmienił tożsamość i zdobył polski paszport po to, aby uciec od odpowiedzialności karnej w Chinach.
Według informacji podawanych przez "Dziennik Prawny" Michał Sheng został zatrzymany po przylocie z Polski na lotnisku w Szanghaju 13 grudnia. Mężczyzna udawał, że nie mówi po chińsku i rozumie wyłącznie język polski.
Chińscy śledczy zarzucają mu udział w bójce, której jeden z uczestników zmarł. W latach 90. miał przedostać się przez zieloną granicę do Birmy, a stamtąd - dzięki fałszywemu polskiemu paszportowi - na zachód.
Jak podaje „Dziennik Prawny” Michał Sheng uzyskał polskie obywatelstwo po ślubie z Polką. W Polsce handlował m.in. ubraniami i elektroniką. Jak podają chińskie media, przed zatrzymaniem wielokrotnie odwiedzał Chiny do momentu zidentyfikowania go przez tamtejszą policję.
Chińscy śledczy zarzucają mu udział w bójce, której jeden z uczestników zmarł. W latach 90. miał przedostać się przez zieloną granicę do Birmy, a stamtąd - dzięki fałszywemu polskiemu paszportowi - na zachód.
Jak podaje „Dziennik Prawny” Michał Sheng uzyskał polskie obywatelstwo po ślubie z Polką. W Polsce handlował m.in. ubraniami i elektroniką. Jak podają chińskie media, przed zatrzymaniem wielokrotnie odwiedzał Chiny do momentu zidentyfikowania go przez tamtejszą policję.

Radio Szczecin