13 kwietnia jest obchodzony Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, ustanowiony przez Sejm Rzeczpospolitej w 2007 roku. Jego celem jest oddanie hołdu polskim jeńcom, zgładzonym w Związku Radzieckim w 1940 roku.
Zbrodnia katyńska to wymordowanie przez NKWD blisko 22-ch tysięcy Polaków. Egzekucje trwały od kwietnia do maja 1940 roku w Katyniu, Charkowie oraz Miednoje. Jeńców zgładzano strzałem w tył głowy. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego - wybitni dowódcy i stratedzy, policjanci, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele i prawnicy. Stanowili elitę narodu, jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy.
Dzień Pamięci jest obchodzony w rocznicę ujawnienia zbrodni katyńskiej przez radio niemieckie, 13 kwietnia 1943 roku. Wtedy Berlin podał oficjalny komunikat o odkryciu w ZSRR masowych grobów oficerów Wojska Polskiego.
Dwa dni później wiadomość usłyszał za pośrednictwem Radia Nowy Jork, ksiądz Zdzisław Peszkowski, były więzień Kozielska (zm. 2007). Po kilkudziesięciu latach, jako kapelan Rodzin Katyńskich, wspominał tę chwilę z głębokim wzruszeniem.
- Te pierwsze nazwiska, które podali, to były moi najbliżsi przyjaciele. Napisałem wtedy w swoim dzienniku: "Pustynia iracka usłyszała nasz płacz i naszą modlitwę. Panie Jezu, daj im niebo - wspominał ks. Peszkowski.
Już 15 kwietnia 1943 roku moskiewskie radio oskarżyło Niemców o mord, sugerując, że dokonali tego w 1941 roku. Wersję tę upowszechniała komunistyczna propaganda, a za nią - władze PRL. Związek Radziecki przyznał się do popełnienia zbrodni dopiero 13 kwietnia 1990 roku.
Śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzi Instytut Pamięci Narodowej od listopada 2004 roku. Historycy IPN uważają "zbrodnię katyńską" za ludobójstwo, ze względu na jej ideologiczne umotywowanie względami klasowymi, a faktycznie narodowymi oraz jej masowość. W 2004 roku zakończyło się 14-letnie śledztwo rosyjskiej prokuratury wojskowej. Rosjanie uznali, że mord nie był zbrodnią ludobójstwa i nikogo nie postawili przed sądem.
Dzień Pamięci jest obchodzony w rocznicę ujawnienia zbrodni katyńskiej przez radio niemieckie, 13 kwietnia 1943 roku. Wtedy Berlin podał oficjalny komunikat o odkryciu w ZSRR masowych grobów oficerów Wojska Polskiego.
Dwa dni później wiadomość usłyszał za pośrednictwem Radia Nowy Jork, ksiądz Zdzisław Peszkowski, były więzień Kozielska (zm. 2007). Po kilkudziesięciu latach, jako kapelan Rodzin Katyńskich, wspominał tę chwilę z głębokim wzruszeniem.
- Te pierwsze nazwiska, które podali, to były moi najbliżsi przyjaciele. Napisałem wtedy w swoim dzienniku: "Pustynia iracka usłyszała nasz płacz i naszą modlitwę. Panie Jezu, daj im niebo - wspominał ks. Peszkowski.
Już 15 kwietnia 1943 roku moskiewskie radio oskarżyło Niemców o mord, sugerując, że dokonali tego w 1941 roku. Wersję tę upowszechniała komunistyczna propaganda, a za nią - władze PRL. Związek Radziecki przyznał się do popełnienia zbrodni dopiero 13 kwietnia 1990 roku.
Śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzi Instytut Pamięci Narodowej od listopada 2004 roku. Historycy IPN uważają "zbrodnię katyńską" za ludobójstwo, ze względu na jej ideologiczne umotywowanie względami klasowymi, a faktycznie narodowymi oraz jej masowość. W 2004 roku zakończyło się 14-letnie śledztwo rosyjskiej prokuratury wojskowej. Rosjanie uznali, że mord nie był zbrodnią ludobójstwa i nikogo nie postawili przed sądem.

Radio Szczecin