Szwedzka Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała w środę kolejnego imama, uważanego za jednego z liderów środowiska radykalnego islamu.
Kilka tygodni wcześniej służby zatrzymały dwóch innych muzułmańskich duchownych. Podejrzewa się ich o prowadzenie działalności grożącej bezpieczeństwu państwa.
Zatrzymany w środę 52-letni Fekri Hamad był organizatorem kampanii na rzecz uwolnienia z aresztu Urzędu Migracyjnego imama meczetu w Gävle - Abo Raada oraz jego syna. W ubiegłym tygodniu około 300 osób na ulicach Gävle protestowało przeciwko uwięzieniu duchownych. Przez służby specjalne są postrzegani jako przywódcy zwolenników salafizmu w Szwecji i oczekują obecnie na decyzję o wydaleniu ich z kraju.
Ekspert ds. terroryzmu Magnus Ransport twierdzi, że SÄPO chce w ten sposób pozbyć się najważniejszych islamskich ekstremistów. Nie wierzy jednak, że imamów uda się wydalić ze Szwecji.
- Mogą co najwyżej otrzymać dozór policyjny. Nawet jeśli otrzymają nakaz opuszczenia kraju, to nie będzie można go przeprowadzić. Prawo nie przewiduje bowiem przymusowej egzekucji nakazu wydalenia. Jeden z nich jest Palestyńczykiem, co oznacza dodatkowe utrudnienie - powiedział szwedzkiemu radiu Ranstorp.
Wniosek SÄPO o wydalenie z kraju rozpatrzy Sąd Migracyjny. Od jego orzeczenia można się odwołać. Wtedy ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie rząd.
Zatrzymany w środę 52-letni Fekri Hamad był organizatorem kampanii na rzecz uwolnienia z aresztu Urzędu Migracyjnego imama meczetu w Gävle - Abo Raada oraz jego syna. W ubiegłym tygodniu około 300 osób na ulicach Gävle protestowało przeciwko uwięzieniu duchownych. Przez służby specjalne są postrzegani jako przywódcy zwolenników salafizmu w Szwecji i oczekują obecnie na decyzję o wydaleniu ich z kraju.
Ekspert ds. terroryzmu Magnus Ransport twierdzi, że SÄPO chce w ten sposób pozbyć się najważniejszych islamskich ekstremistów. Nie wierzy jednak, że imamów uda się wydalić ze Szwecji.
- Mogą co najwyżej otrzymać dozór policyjny. Nawet jeśli otrzymają nakaz opuszczenia kraju, to nie będzie można go przeprowadzić. Prawo nie przewiduje bowiem przymusowej egzekucji nakazu wydalenia. Jeden z nich jest Palestyńczykiem, co oznacza dodatkowe utrudnienie - powiedział szwedzkiemu radiu Ranstorp.
Wniosek SÄPO o wydalenie z kraju rozpatrzy Sąd Migracyjny. Od jego orzeczenia można się odwołać. Wtedy ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie rząd.

Radio Szczecin