11 osób trafiło do szpitala po pożarze budynku w Gdańsku. Wśród poszkodowanych jest troje dzieci.
Ogień pojawił się po pierwszej w nocy w windzie bloku przy Bulońskiej na Morenie. Prawdopodobnie było to podpalenie.
Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć większość poszkodowanych ma objawy zatrucia dymem.
Jedna z osób była nieprzytomna, prawdopodobnie jeszcze przed przyjazdem strażaków wyszła na klatkę schodową sprawdzić co się stało. Wszystkich poszkodowanych przewieziono do szpitali w Gdańsku.
Gdy strażacy przyjechali na miejsce, na klatce schodowej zastali kłęby czarnego dymu, który wydobywał się z windy. Do kabiny, ktoś włożył opony, dywan, drobne meble i podpalił. Płomienie szybko ugaszono i przewietrzono blok. Sprawą zajmują się policjanci, którzy szukają podpalacza.
Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć większość poszkodowanych ma objawy zatrucia dymem.
Jedna z osób była nieprzytomna, prawdopodobnie jeszcze przed przyjazdem strażaków wyszła na klatkę schodową sprawdzić co się stało. Wszystkich poszkodowanych przewieziono do szpitali w Gdańsku.
Gdy strażacy przyjechali na miejsce, na klatce schodowej zastali kłęby czarnego dymu, który wydobywał się z windy. Do kabiny, ktoś włożył opony, dywan, drobne meble i podpalił. Płomienie szybko ugaszono i przewietrzono blok. Sprawą zajmują się policjanci, którzy szukają podpalacza.

Radio Szczecin