W Chorwacji zatrzymano byłego funkcjonariusza plutonu specjalnego MO, który w stanie wojennym strzelał do górników kopalni Wujek.
Konwój polskiej policji z zatrzymanym Romanem S. wylądował w Warszawie.
Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że śledztwo w sprawie pacyfikacji kopalni Wujek, w której uczestniczył Roman S., było prowadzone od lat.
Roman S. ukrywał się za granicą i miał zmienioną tożsamość. Został zatrzymany w Chorwacji 17 maja, podczas kontroli. Prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że strona chorwacka przychyliła się do Europejskiego Nakazu Aresztowania, wystawionego za Romanem S. i zgodziła się na jego wydanie. Najprawdopodobniej w poniedziałek Roman S. zostanie przetransportowany do Katowic, gdyż jego sprawę prowadzi oddział katowicki IPN. Tam zostaną przeprowadzone dalsze czynności.
16 grudnia 1981 roku podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach zginęło 9 górników. Komunistyczne władze wysłały milicję i wojsko, wyposażone w czołgi i broń ostrą, aby stłumić strajk przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Górnicy mieli do obrony łańcuchy, kilofy i pręty.
Protest rozpoczął się na wieść o aresztowaniu w nocy z 12 a 13 grudnia Jana Ludwiczaka, przewodniczącego "Solidarności" w Wujku. Stan wojenny i docierające informacje o brutalnych pacyfikacjach innych kopalni, skłoniły ich do stawienia oporu. Po trzech dniach strajku władze zdecydowały o uderzeniu na kopalnię. Początkowo siły milicyjno-wojskowe użyły armatek wodnych, rozpędzając tłum kobiet z dziećmi, które próbowały zatarasować wejście do zakładu. Następnie czołgi rozbiły mur fabryczny, torując drogę szturmującym oddziałom ZOMO.
Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że śledztwo w sprawie pacyfikacji kopalni Wujek, w której uczestniczył Roman S., było prowadzone od lat.
Roman S. ukrywał się za granicą i miał zmienioną tożsamość. Został zatrzymany w Chorwacji 17 maja, podczas kontroli. Prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że strona chorwacka przychyliła się do Europejskiego Nakazu Aresztowania, wystawionego za Romanem S. i zgodziła się na jego wydanie. Najprawdopodobniej w poniedziałek Roman S. zostanie przetransportowany do Katowic, gdyż jego sprawę prowadzi oddział katowicki IPN. Tam zostaną przeprowadzone dalsze czynności.
16 grudnia 1981 roku podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach zginęło 9 górników. Komunistyczne władze wysłały milicję i wojsko, wyposażone w czołgi i broń ostrą, aby stłumić strajk przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Górnicy mieli do obrony łańcuchy, kilofy i pręty.
Protest rozpoczął się na wieść o aresztowaniu w nocy z 12 a 13 grudnia Jana Ludwiczaka, przewodniczącego "Solidarności" w Wujku. Stan wojenny i docierające informacje o brutalnych pacyfikacjach innych kopalni, skłoniły ich do stawienia oporu. Po trzech dniach strajku władze zdecydowały o uderzeniu na kopalnię. Początkowo siły milicyjno-wojskowe użyły armatek wodnych, rozpędzając tłum kobiet z dziećmi, które próbowały zatarasować wejście do zakładu. Następnie czołgi rozbiły mur fabryczny, torując drogę szturmującym oddziałom ZOMO.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Skoro uciekł z kraju i zmienił tożsamość to znaczy, że zdaje sobie sprawę z powagi popełnionych czynów, więc powinien być jak najsurowiej ukarany.
dlaczego cenzurujecie normalne komentarze które informują plebs o ilości ludzi z pzpr w strukturach PO PiSu??????????????????????????
wiadomo że to oni wydają (do dziś) polecenia milicji - płotki nie są istotne!!!!!!
Zmiana tożsamości nie kosztuje groszy... Ciekawe czy jest przewidziany przepadek mienia dla tego bandyty.

Radio Szczecin