W Kazachstanie trwa liczenie głosów po niedzielnych wyborach prezydenckich. Według wskazań sondażowych exit poll, co najmniej 70-procentowe poparcie zdobył sprawujący tymczasowo ten urząd Kasym-Żomart Tokajew.
Na drugim miejscu z poparciem zaledwie 15 procentowym znalazł się lider opozycji Amirżan Kosanow. Wybory w Kazachstanie zostały ogłoszone przed terminem ze względu na dymisję dotychczasowego, wieloletniego prezydenta tego kraju - Nursułtana Nazarbajewa.
Zdaniem niezależnych komentatorów wynik wyborów był z góry przesądzony, ponieważ kandydaturę Kasyma Tokajewa poparł Nazarbajew, który choć odszedł z urzędu, to jednak zachował decydujący wpływ na sytuację w kraju. W trakcie głosowania, w wielu ośrodkach protestowali działacze opozycji żądając powtórzenia kampanii wyborczej.
Jednocześnie demonstranci nazywali niedzielne wybory farsą i kpiną z demokracji.
Łącznie w całym kraju policja zatrzymała 500 przeciwników obecnych władz. Nieoficjalne dane wskazują, że do urn poszło około 78 - 80 procent wyborców. Zgodnie z danymi Centralnej Komisji Wyborczej, z 18 milionów obywateli prawo głosu miało prawie 12 milionów.
Zdaniem niezależnych komentatorów wynik wyborów był z góry przesądzony, ponieważ kandydaturę Kasyma Tokajewa poparł Nazarbajew, który choć odszedł z urzędu, to jednak zachował decydujący wpływ na sytuację w kraju. W trakcie głosowania, w wielu ośrodkach protestowali działacze opozycji żądając powtórzenia kampanii wyborczej.
Jednocześnie demonstranci nazywali niedzielne wybory farsą i kpiną z demokracji.
Łącznie w całym kraju policja zatrzymała 500 przeciwników obecnych władz. Nieoficjalne dane wskazują, że do urn poszło około 78 - 80 procent wyborców. Zgodnie z danymi Centralnej Komisji Wyborczej, z 18 milionów obywateli prawo głosu miało prawie 12 milionów.

Radio Szczecin