Południową część amerykańskiej Kalifornii w ciągu czterech dni nawiedziły dwa niebezpieczne trzęsienia ziemi i wiele wstrząsów wtórnych. Magnituda najsilniejszych wstrząsów wyniosła 7,1 w skali Richtera.
Zanotowano również kilkanaście tzw. wstrząsów powtórnych, które wciąż mogą się powtarzać.
To największe trzęsienie ziemi w tym regionie USA od 20 lat. Mieszkańcy podkreślali, że mieli wrażenie, że nigdy się to nie skończy. Epicentrum wstrząsów zanotowano w okolicach miejscowości Ridgecrest położonej ok. 250 kilometrów na południe od Los Angeles.
– Co zobaczyliśmy jak ze strachu wybiegliśmy na ulicę? Czegoś takiego doświadczyłam pierwszy raz w życiu. Na moich oczach trzęsły się cztery budynki, wyglądały jakby zaraz miały się zawalić. To najgorsze, co mogliśmy przeżyć. W pewnym momencie ludzie zaczęli płakać. Nie wiedzieliśmy, czy przeżyjemy – mówiła mieszkanka Ridcrest, Pinkal Panchal.
Trzęsienie ziemi odczuwane było w promieniu setek kilometrów: od Los Angeles po Las Vegas. Trzęsły się m.in. hale podczas rozgrywanych w nich zawodów sportowych. Ponadto odnotowano setki pożarów i zawalenie się różnych konstrukcji. Sejsmolodzy podkreślają, że niebezpieczeństwo wciąż nie minęło.
To największe trzęsienie ziemi w tym regionie USA od 20 lat. Mieszkańcy podkreślali, że mieli wrażenie, że nigdy się to nie skończy. Epicentrum wstrząsów zanotowano w okolicach miejscowości Ridgecrest położonej ok. 250 kilometrów na południe od Los Angeles.
– Co zobaczyliśmy jak ze strachu wybiegliśmy na ulicę? Czegoś takiego doświadczyłam pierwszy raz w życiu. Na moich oczach trzęsły się cztery budynki, wyglądały jakby zaraz miały się zawalić. To najgorsze, co mogliśmy przeżyć. W pewnym momencie ludzie zaczęli płakać. Nie wiedzieliśmy, czy przeżyjemy – mówiła mieszkanka Ridcrest, Pinkal Panchal.
Trzęsienie ziemi odczuwane było w promieniu setek kilometrów: od Los Angeles po Las Vegas. Trzęsły się m.in. hale podczas rozgrywanych w nich zawodów sportowych. Ponadto odnotowano setki pożarów i zawalenie się różnych konstrukcji. Sejsmolodzy podkreślają, że niebezpieczeństwo wciąż nie minęło.

Radio Szczecin