Rdzenni mieszkańcy Australii świętują zamknięcie wejścia na Uluru. W piątek po raz ostatni można było wspinać się na świętą górę Aborygenów.
W niedzielę po zachodzie słońca, rdzenni Australijczycy celebrowali tradycyjnymi śpiewami i tańcami wprowadzenie zakazu wchodzenia na monolit.
Według rdzennych mieszkańców Australii, dla turystów Uluru to tylko wielka skała. Dla mieszkańców tych ziem, to natomiast miejsce o znaczeniu duchowym. Wchodzenie na górę było dla nich wyrazem braku szacunku zarówno wobec nich, jak i wobec wielu pokoleń ich przodków.
W 1985 roku Uluru i okoliczne ziemie zostały zwrócone Anangu, który je od zawsze zamieszkiwał. Od tamtej pory wspólnota zabiegała o to, aby zabronić wspinania się na monolit.
Turyści wciąż są zachęcani do tego, aby przyjeżdżać i oglądać Uluru. Nie mogą jednak wchodzić na górę. Od soboty za wejście na Uluru grozi kara w wysokości 10 tysięcy dolarów australijskich. To równowartość ponad 26 tysięcy złotych. W najbliższych dniach zostaną usunięte łańcuchy i barierki, które ułatwiały wspinanie się na monolit.
Mimo swego odległego położenia w środku kontynentu Uluru jest popularnym celem wypraw turystów. Podczas wspinania się na górę zginęło kilkadziesiąt osób. Powodem były upadki, wysoka temperatura i odwodnienie.
Uluru ma 348 metrów wysokości. Jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Według rdzennych mieszkańców Australii, dla turystów Uluru to tylko wielka skała. Dla mieszkańców tych ziem, to natomiast miejsce o znaczeniu duchowym. Wchodzenie na górę było dla nich wyrazem braku szacunku zarówno wobec nich, jak i wobec wielu pokoleń ich przodków.
W 1985 roku Uluru i okoliczne ziemie zostały zwrócone Anangu, który je od zawsze zamieszkiwał. Od tamtej pory wspólnota zabiegała o to, aby zabronić wspinania się na monolit.
Turyści wciąż są zachęcani do tego, aby przyjeżdżać i oglądać Uluru. Nie mogą jednak wchodzić na górę. Od soboty za wejście na Uluru grozi kara w wysokości 10 tysięcy dolarów australijskich. To równowartość ponad 26 tysięcy złotych. W najbliższych dniach zostaną usunięte łańcuchy i barierki, które ułatwiały wspinanie się na monolit.
Mimo swego odległego położenia w środku kontynentu Uluru jest popularnym celem wypraw turystów. Podczas wspinania się na górę zginęło kilkadziesiąt osób. Powodem były upadki, wysoka temperatura i odwodnienie.
Uluru ma 348 metrów wysokości. Jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Radio Szczecin