Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi w czwartek opinię w sprawie odmowy przyjęcia uchodźców przez Polskę.
Pozew w tej sprawie Komisja Europejska skierowała w 2017 roku. Razem Polską pozwane zostały także Czechy i Węgry. Chodzi o niezrealizowany program relokacji sprzed czterech lat. Wtedy większość krajów zdecydowała o przyjęciu przez Unię Europejską 160 tysięcy osób z obozów w Grecji i we Włoszech.
Polska, Czechy i Węgry przedstawiły swoje argumenty podczas majowej rozprawy w Trybunale Sprawiedliwości dotyczącej pozwu Komisji. Pełnomocnik rządu Bogusław Majczyna z MSZ powoływał się na zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, jakie mogła spowodować realizacja programu relokacji.
- Te zagrożenia wynikały przede wszystkim z braku możliwości skutecznej weryfikacji tożsamości osób, które miały być skierowane do relokacji do Polski - mówił pełnomocnik polskiego rządu. Odwoływał się też do zapisów traktatowych zastrzegających kompetencje dla państw członkowskich, jeśli chodzi o ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego.
- Jest to niezbywalna kompetencja państw członkowskich. Obowiązki wynikające z prawa unijnego tej kompetencji nie mogą naruszać - dodał.
Pełnomocnik Polski, podobnie jak pełnomocnicy Czech i Węgier mówił też, że pozew jest bezprzedmiotowy, bo unijne przepisy już wygasły. Program relokacji był bowiem rozpisany na dwa lata i przestał obowiązywać jesienią 2017 roku. Komisja Europejska pozostała jednak przy swoim stanowisku. Jej przedstawiciele mówili podczas majowej rozprawy, że prawo musi być przestrzegane, a obowiązki państw członkowskich wypełniane.
Polska, Czechy i Węgry przedstawiły swoje argumenty podczas majowej rozprawy w Trybunale Sprawiedliwości dotyczącej pozwu Komisji. Pełnomocnik rządu Bogusław Majczyna z MSZ powoływał się na zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, jakie mogła spowodować realizacja programu relokacji.
- Te zagrożenia wynikały przede wszystkim z braku możliwości skutecznej weryfikacji tożsamości osób, które miały być skierowane do relokacji do Polski - mówił pełnomocnik polskiego rządu. Odwoływał się też do zapisów traktatowych zastrzegających kompetencje dla państw członkowskich, jeśli chodzi o ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego.
- Jest to niezbywalna kompetencja państw członkowskich. Obowiązki wynikające z prawa unijnego tej kompetencji nie mogą naruszać - dodał.
Pełnomocnik Polski, podobnie jak pełnomocnicy Czech i Węgier mówił też, że pozew jest bezprzedmiotowy, bo unijne przepisy już wygasły. Program relokacji był bowiem rozpisany na dwa lata i przestał obowiązywać jesienią 2017 roku. Komisja Europejska pozostała jednak przy swoim stanowisku. Jej przedstawiciele mówili podczas majowej rozprawy, że prawo musi być przestrzegane, a obowiązki państw członkowskich wypełniane.

Radio Szczecin