Parlament Europejski w Strasburgu zagłosuje w czwartek nad rezolucją w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech w związku z wdrożoną procedurą artykułu siódmego wobec tych krajów.
Powodem dopisania Polski do rezolucji był między innymi spór wokół Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Komisja Europejska oceniła, że ma ona "mrożący wpływ” na decyzje sędziów.
Dlatego komisarze zdecydowali w tym tygodniu o złożeniu wniosku do Trybunału Sprawiedliwości o tymczasowe zawieszenie działania Izby.
Według polskiego rządu, to nieuzasadniona próba wpływania na wewnętrzne sprawy kraju członkowskiego.
W głosowanej dziś rezolucji ma się znaleźć wezwanie do Komisję do rozważenie powiązania dofinansowania unijnego z oceną praworządności w danym kraju. Ma być też mowa o "korzystaniu przez Komisję z przysługujących jej narzędzi w obronie traktatów".
Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości przekonywali w Strasburgu, że zmiany w sądownictwie w Polsce „były oczekiwane przez obywateli”, ponieważ „nie przeprowadzono odpowiednich zmian po upadku komunizmu”.
Europosłanka PiS, Jadwiga Wiśniewska argumentowała dodatkowo, że organizowanie wymiaru sprawiedliwości w krajach członkowskich nie leży w kompetencjach Komisji Europejskiej. Jak mówiła: "Z niepokojem obserwujemy te działania. Mamy wrażenie, że to kolejny krok w zawłaszczaniu kompetencji państw członkowskich".
Tymczasem według deputowanych Platformy Obywatelskiej celem nowelizacje nowelizacji wprowadzonych przez PiS jest upolitycznienie sądów, a efektem ubocznym - jak mówią - może być osłabienie pozycji Polski w Unii Europejskiej. Poparcie dzisiejszej rezolucji zapowiedział Andrzej Halicki, z PO.
- Zachęcamy Komisją Europejską, by używała odpowiednich środków wtedy, gdy prawo jest łamane - powiedział.
Głosowania w Parlamencie Europejskim rozpoczną się w południe.
Dlatego komisarze zdecydowali w tym tygodniu o złożeniu wniosku do Trybunału Sprawiedliwości o tymczasowe zawieszenie działania Izby.
Według polskiego rządu, to nieuzasadniona próba wpływania na wewnętrzne sprawy kraju członkowskiego.
W głosowanej dziś rezolucji ma się znaleźć wezwanie do Komisję do rozważenie powiązania dofinansowania unijnego z oceną praworządności w danym kraju. Ma być też mowa o "korzystaniu przez Komisję z przysługujących jej narzędzi w obronie traktatów".
Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości przekonywali w Strasburgu, że zmiany w sądownictwie w Polsce „były oczekiwane przez obywateli”, ponieważ „nie przeprowadzono odpowiednich zmian po upadku komunizmu”.
Europosłanka PiS, Jadwiga Wiśniewska argumentowała dodatkowo, że organizowanie wymiaru sprawiedliwości w krajach członkowskich nie leży w kompetencjach Komisji Europejskiej. Jak mówiła: "Z niepokojem obserwujemy te działania. Mamy wrażenie, że to kolejny krok w zawłaszczaniu kompetencji państw członkowskich".
Tymczasem według deputowanych Platformy Obywatelskiej celem nowelizacje nowelizacji wprowadzonych przez PiS jest upolitycznienie sądów, a efektem ubocznym - jak mówią - może być osłabienie pozycji Polski w Unii Europejskiej. Poparcie dzisiejszej rezolucji zapowiedział Andrzej Halicki, z PO.
- Zachęcamy Komisją Europejską, by używała odpowiednich środków wtedy, gdy prawo jest łamane - powiedział.
Głosowania w Parlamencie Europejskim rozpoczną się w południe.

Radio Szczecin
