W Rosji nie zapomniano o Polakach-ofiarach stalinowskich represji. W wielu miejscowościach położonych wzdłuż trasy kolejowej Moskwa-Archangielsk do tej pory żyje pamięć o naszych rodakach przywiezionych w bydlęcych wagonach i zmuszanych do pracy w lesie.
W poniedziałek mija 80. rocznica rozpoczęcia przez Sowietów deportacji Polaków z Kresów Wschodnich II RP do łagrów w głębi ZSRR.
Pierwsze pociągi, które wyruszyły z ziemi lwowskiej i grodzieńskiej, docierały między innymi do obozów pracy w obwodzie archangielskim, w okolice miast Wołogda, Niandoma i Kotłas.
Mieszkańcy okolicznych wsi powtarzają opowieści swoich dziadków i rodziców o Polakach przywożonych bydlęcymi wagonami.
- Z opowiadań starszych wiemy, że przywieziono bardzo wielu ludzi, w tym maleńkie dzieci. Oni pracowali przy wyrębie drzew. Baraki, w których mieszkali, nie zachowały się, dawno zarósł też cmentarz - tam była taka zbiorowa mogiła - opowiadała mieszkanka wsi Buraczycha.
Według zachowanych i odtajnionych dokumentów NKWD łącznie sowieckie deportacje objęły ponad 320 tysięcy osób. Związek Sybiraków szacuje, że w głąb ZSRR wywieziono około półtora miliona osób, z których co trzecia zmarła w wyniku chorób, z zimna, głodu i wycieńczenia.
Pierwsze pociągi, które wyruszyły z ziemi lwowskiej i grodzieńskiej, docierały między innymi do obozów pracy w obwodzie archangielskim, w okolice miast Wołogda, Niandoma i Kotłas.
Mieszkańcy okolicznych wsi powtarzają opowieści swoich dziadków i rodziców o Polakach przywożonych bydlęcymi wagonami.
- Z opowiadań starszych wiemy, że przywieziono bardzo wielu ludzi, w tym maleńkie dzieci. Oni pracowali przy wyrębie drzew. Baraki, w których mieszkali, nie zachowały się, dawno zarósł też cmentarz - tam była taka zbiorowa mogiła - opowiadała mieszkanka wsi Buraczycha.
Według zachowanych i odtajnionych dokumentów NKWD łącznie sowieckie deportacje objęły ponad 320 tysięcy osób. Związek Sybiraków szacuje, że w głąb ZSRR wywieziono około półtora miliona osób, z których co trzecia zmarła w wyniku chorób, z zimna, głodu i wycieńczenia.

Radio Szczecin