W Belgii rośnie liczba dokonywanych eutanazji. Obrońcy życia apelują o zmianę prawa. Dyskusję wywołała sprawa 38-letniej Tine Nys. Lekarze, którzy przeprowadzili eutanazję zostali oskarżeni o złamanie przepisów i otrucie kobiety.
Rodzina uważała, że 38-latka była zdrowa, ale załamana po rozstaniu z ukochanym. W pierwszym w historii procesie od czasu legalizacji eutanazji w Belgii lekarze zostali uniewinnieni. Rodzina złożyła apelację.
Rodzina Tine Nys mówi, że nie może pogodzić się z tym orzeczeniem. Argumentuje, że lekarze nie wzięli pod uwagę innych form leczenia co nakazuje prawo, że sfałszowali historię choroby 38-latki i że eutanazję przeprowadzili w sposób pozbawiony szacunku.
Rodzina i obrońcy życia w Belgii zaapelowali też o zmianę prawa. Mówią, że nie ma kontroli nad przeprowadzanymi eutanazjami, że otwiera się pole do nadużyć i że zbyt łatwo zapadają decyzje o odbieraniu życia.
W ubiegłym roku przeprowadzono ponad 2600 eutanazji. To o prawie 12 procent więcej w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat. W tej grupie oprócz osób starszych, była jedna osoba niepełnoletnia.
Rodzina Tine Nys mówi, że nie może pogodzić się z tym orzeczeniem. Argumentuje, że lekarze nie wzięli pod uwagę innych form leczenia co nakazuje prawo, że sfałszowali historię choroby 38-latki i że eutanazję przeprowadzili w sposób pozbawiony szacunku.
Rodzina i obrońcy życia w Belgii zaapelowali też o zmianę prawa. Mówią, że nie ma kontroli nad przeprowadzanymi eutanazjami, że otwiera się pole do nadużyć i że zbyt łatwo zapadają decyzje o odbieraniu życia.
W ubiegłym roku przeprowadzono ponad 2600 eutanazji. To o prawie 12 procent więcej w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat. W tej grupie oprócz osób starszych, była jedna osoba niepełnoletnia.

Radio Szczecin