W 77. rocznicę akcji „Kutschera” w warszawskich Alejach Ujazdowskich upamiętniono jej uczestników. Przy pamiątkowym obelisku złożono kwiaty i zapalono znicze.
1 lutego 1944 roku żołnierze oddziału „Pegaz” Armii Krajowej w biały dzień zastrzelili generała SS Franza Kutscherę, nazywanego „katem Warszawy”. Była to jedna z najsłynniejszych akcji polskiego zbrojnego podziemia. Została przeprowadzona w centrum stolicy - w Alejach Ujazdowskich, niedaleko domu niemieckiego zbrodniarza.
Syn jednej z uczestników akcji, Marii Stypułkowskiej-Chojeckiej „Kamy”, Mirosław Chojecki, podkreśla, jak ważne jest uczczenie wydarzeń sprzed lat. - Pamięć o tych wydarzeniach z okresu II Wojny Światowej jest niezwykle istotna dla naszej tożsamości - powiedział Mirosław Chojecki. - Dlatego, żebyśmy mieli świadomość, że nie urodziliśmy się dzisiaj, wczoraj. Żebyśmy mieli świadomość, że byli przed nami ludzie, którzy o tę demokratyczną, wolną Polskę walczyli.
W akcji zlikwidowania Kutschery uczestniczyło w sumie 12 osób. Zginęły cztery z nich. Straty niemieckie wyniosły pięciu zabitych i dziewięciu rannych.
Syn jednej z uczestników akcji, Marii Stypułkowskiej-Chojeckiej „Kamy”, Mirosław Chojecki, podkreśla, jak ważne jest uczczenie wydarzeń sprzed lat. - Pamięć o tych wydarzeniach z okresu II Wojny Światowej jest niezwykle istotna dla naszej tożsamości - powiedział Mirosław Chojecki. - Dlatego, żebyśmy mieli świadomość, że nie urodziliśmy się dzisiaj, wczoraj. Żebyśmy mieli świadomość, że byli przed nami ludzie, którzy o tę demokratyczną, wolną Polskę walczyli.
W akcji zlikwidowania Kutschery uczestniczyło w sumie 12 osób. Zginęły cztery z nich. Straty niemieckie wyniosły pięciu zabitych i dziewięciu rannych.

Radio Szczecin