Francja żąda wstrzymania budowy "Nord Stream2". Niemieckie media przyznają, że niemiecki rząd nie spodziewał się tak ostrej francuskiej reakcji domagającej się odstąpienia od budowy rosyjsko-niemieckiego.
Pomimo rosnącej krytyki, budowę gazociągu nadal zdecydowanie wspiera rząd Angeli Merkel.
Francuski sekretarz stanu do spraw europejskich Clement Beaune stwierdził w poniedziałek w Radiu "France Inter", że w kontekście prezentowanej obecnie politycznej linii Kremla, po aresztowaniu Aleksieja Nawalnego i po licznych represjach wobec broniących go demonstrantów, Francja ma prawo żądać od Niemiec, aby wstrzymały budowę "Nord Stream2". Także w Niemczech rośnie liczba przeciwników tego projektu. Na razie rząd federalny nie skomentował francuskich żądań. Z kolei zdecydowanie za kontynuacją budowy gazociągu opowiadają się niemieccy socjaldemokraci. Martin Schulz twierdzi, że nie można łączyć sprawy Nawalnego z budową gazociągu. Ponadto jest on zdecydowanie przeciwny jakimkolwiek sankcjom nakładanym na Rosję.
Jeszcze w zeszłym tygodniu rzecznik prasowy niemieckiego rządu Steffen Seibert powtórzył, że niemieckie stanowisko w sprawie "Nord Stream2" nie uległo zmianie. Krytykowany przez Polskę, Ukrainę, kraje bałtyckie oraz Komisję Europejską rosyjsko-niemiecki gazociąg jest prawie gotowy, do położenia na dnie morza zostało około 150 km rur.
Francuski sekretarz stanu do spraw europejskich Clement Beaune stwierdził w poniedziałek w Radiu "France Inter", że w kontekście prezentowanej obecnie politycznej linii Kremla, po aresztowaniu Aleksieja Nawalnego i po licznych represjach wobec broniących go demonstrantów, Francja ma prawo żądać od Niemiec, aby wstrzymały budowę "Nord Stream2". Także w Niemczech rośnie liczba przeciwników tego projektu. Na razie rząd federalny nie skomentował francuskich żądań. Z kolei zdecydowanie za kontynuacją budowy gazociągu opowiadają się niemieccy socjaldemokraci. Martin Schulz twierdzi, że nie można łączyć sprawy Nawalnego z budową gazociągu. Ponadto jest on zdecydowanie przeciwny jakimkolwiek sankcjom nakładanym na Rosję.
Jeszcze w zeszłym tygodniu rzecznik prasowy niemieckiego rządu Steffen Seibert powtórzył, że niemieckie stanowisko w sprawie "Nord Stream2" nie uległo zmianie. Krytykowany przez Polskę, Ukrainę, kraje bałtyckie oraz Komisję Europejską rosyjsko-niemiecki gazociąg jest prawie gotowy, do położenia na dnie morza zostało około 150 km rur.

Radio Szczecin
