W amerykańskim Senacie rozpoczął się proces impeachmentu Donalda Trumpa. Były przywódca Stanów Zjednoczonych oskarżony jest o podburzenie swoich zwolenników do powstania przeciwko państwu.
Obrońcy Donalda Trumpa twierdzą, że proces jest niezgodny z konstytucją i podyktowany względami politycznymi.
Od modlitwy i przysięgi na wierność fladze Stanów Zjednoczonych rozpoczął się proces, w którym stuosobowy Senat pełni rolę ławy przysięgłych. Pierwszym punktem było zatwierdzenie reguł procesu. Zgodnie z porozumieniem pomiędzy demokratami i republikanami rozpocznie go czterogodzinna debata i głosowanie nad zgodnością procesu z konstytucją.
W kolejnych dniach oskarżyciele reprezentujący Izbę Reprezentantów oraz obrońcy Donalda Trumpa będą przedstawiać argumenty za jego skazaniem lub uniewinnieniem. Przed ostatecznym głosowaniem obie strony przedstawią argumenty końcowe. W tej chwili nie wiadomo czy Senat zdecyduje się na powołanie świadków. Dużą część materiału dowodowego mają stanowić nagrania wideo ze szturmu zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol, do którego doszło 6 stycznia oraz wypowiedzi byłego prezydenta o oszustwie wyborczym i wezwania do jego zwolenników, by walczyli przeciwko oszustwu.
Prawnicy Donalda Trumpa przekonują, że jego apele do zwolenników miały czysto retoryczny charakter i nie były wezwaniem do przemocy.
Donald Trump jest pierwszym w historii prezydentem USA, któremu dwukrotnie postawiono zarzuty w ramach procedury impeachmentu. Do jego skazania potrzeba 2/3 głosów w stuosobowym Senacie, gdzie obie partie mają po 50 senatorów. Oznacza to, że do demokratów musiałoby dołączyć co najmniej 17 republikanów.
Od modlitwy i przysięgi na wierność fladze Stanów Zjednoczonych rozpoczął się proces, w którym stuosobowy Senat pełni rolę ławy przysięgłych. Pierwszym punktem było zatwierdzenie reguł procesu. Zgodnie z porozumieniem pomiędzy demokratami i republikanami rozpocznie go czterogodzinna debata i głosowanie nad zgodnością procesu z konstytucją.
W kolejnych dniach oskarżyciele reprezentujący Izbę Reprezentantów oraz obrońcy Donalda Trumpa będą przedstawiać argumenty za jego skazaniem lub uniewinnieniem. Przed ostatecznym głosowaniem obie strony przedstawią argumenty końcowe. W tej chwili nie wiadomo czy Senat zdecyduje się na powołanie świadków. Dużą część materiału dowodowego mają stanowić nagrania wideo ze szturmu zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol, do którego doszło 6 stycznia oraz wypowiedzi byłego prezydenta o oszustwie wyborczym i wezwania do jego zwolenników, by walczyli przeciwko oszustwu.
Prawnicy Donalda Trumpa przekonują, że jego apele do zwolenników miały czysto retoryczny charakter i nie były wezwaniem do przemocy.
Donald Trump jest pierwszym w historii prezydentem USA, któremu dwukrotnie postawiono zarzuty w ramach procedury impeachmentu. Do jego skazania potrzeba 2/3 głosów w stuosobowym Senacie, gdzie obie partie mają po 50 senatorów. Oznacza to, że do demokratów musiałoby dołączyć co najmniej 17 republikanów.

Radio Szczecin
