Papież powiedział, że Jezus umarł na krzyżu, by nas nie zostawiać samych w cierpieniu i śmierci i dotknąć naszej rzeczywistości do samej głębi. W Niedzielę Palmową Franciszek odprawił uroczystą mszę świętą w bazylice watykańskiej.
Papież w homilii zaznaczył, że nie wystarczy podziwiać Jezusa, bo podziwia go wielu, których życie się przez to nie zmienia.
- Prośmy o łaskę zdumienia. Życie chrześcijańskie bez zdumienia staje się szarością. Jeśli wiara traci swój zachwyt, staje się głucha. Nie dostrzega piękna swoich braci i piękna stworzenia - mówił Franciszek.
Podkreślił, że wiara nie jest rutyną. Zaznaczył, że nie można zamykać się w żalach, niezadowoleniu i poczuciu beznadziei. Tylko dzięki łasce zdumienia - mówił papież - zrozumiemy, że wyrazem miłości do Jezusa jest przyjęcie odrzuconych i upokorzonych.
Z powodu ograniczeń sanitarnych w Watykanie zrezygnowano z tradycyjnej procesji z palmami i gałązkami oliwnymi na placu św. Piotra, a w mszy udział wzięło bardzo niewielu wiernych.
Papież poświęcił południową modlitwę Anioł Pański ofiarom wymierzonego w chrześcijan zamachu w Indonezji. W wyniku ataku rannych zostało kilkanaście osób, a dwaj zamachowcy-samobójcy zginęli.
Franciszek zwrócił się do wiernych na zakończenie nabożeństwa Niedzieli Palmowej w bazylice watykańskiej. "Módlmy się za wszystkie ofiary przemocy, szczególnie za ofiary zamachu, do którego doszło dziś rano w Indonezji przed katedrą w Makasar".
Przypomniał, że po raz drugi wkraczamy w Wielki Tydzień pod znakiem pandemii. Powiedział, że w ubiegłym roku byliśmy bardziej zszokowani, a teraz jesteśmy bardziej zmęczeni. Zwrócił uwagę na poważne konsekwencje kryzysu ekonomicznego wywołanego pandemią. Zauważył, że zło korzysta na kryzysie, w którym jesteśmy, siejąc nieufność, beznadzieję i niezgodę. Zaapelował, by w czasie naszej codziennej - jak się wyraził - "drodze krzyżowej" nie zapominać o potrzebujących pomocy.
- Prośmy o łaskę zdumienia. Życie chrześcijańskie bez zdumienia staje się szarością. Jeśli wiara traci swój zachwyt, staje się głucha. Nie dostrzega piękna swoich braci i piękna stworzenia - mówił Franciszek.
Podkreślił, że wiara nie jest rutyną. Zaznaczył, że nie można zamykać się w żalach, niezadowoleniu i poczuciu beznadziei. Tylko dzięki łasce zdumienia - mówił papież - zrozumiemy, że wyrazem miłości do Jezusa jest przyjęcie odrzuconych i upokorzonych.
Z powodu ograniczeń sanitarnych w Watykanie zrezygnowano z tradycyjnej procesji z palmami i gałązkami oliwnymi na placu św. Piotra, a w mszy udział wzięło bardzo niewielu wiernych.
Papież poświęcił południową modlitwę Anioł Pański ofiarom wymierzonego w chrześcijan zamachu w Indonezji. W wyniku ataku rannych zostało kilkanaście osób, a dwaj zamachowcy-samobójcy zginęli.
Franciszek zwrócił się do wiernych na zakończenie nabożeństwa Niedzieli Palmowej w bazylice watykańskiej. "Módlmy się za wszystkie ofiary przemocy, szczególnie za ofiary zamachu, do którego doszło dziś rano w Indonezji przed katedrą w Makasar".
Przypomniał, że po raz drugi wkraczamy w Wielki Tydzień pod znakiem pandemii. Powiedział, że w ubiegłym roku byliśmy bardziej zszokowani, a teraz jesteśmy bardziej zmęczeni. Zwrócił uwagę na poważne konsekwencje kryzysu ekonomicznego wywołanego pandemią. Zauważył, że zło korzysta na kryzysie, w którym jesteśmy, siejąc nieufność, beznadzieję i niezgodę. Zaapelował, by w czasie naszej codziennej - jak się wyraził - "drodze krzyżowej" nie zapominać o potrzebujących pomocy.

Radio Szczecin