Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Na przejściu granicznym, po zaaranżowaniu "odprawy" Czesławowi K., pozwolono przejść w stronę Berlina Zachodniego. źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Berlin_Zachodni
Na przejściu granicznym, po zaaranżowaniu "odprawy" Czesławowi K., pozwolono przejść w stronę Berlina Zachodniego. źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Berlin_Zachodni
Sąd Okręgowy w Poznaniu na wniosek prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec obywatela Niemiec Manfreda N. - byłego oficera operacyjnego służby bezpieczeństwa NRD, Stasi.
Jest podejrzany o to, iż 29 marca 1974 roku na kolejowym przejściu granicznym Friedrichstrasse w Berlinie Wschodnim strzelił w plecy polskiego obywatela Czesława K., który próbował przekroczyć granicę pomiędzy NRD a Berlinem Zachodnim.

Dyrektor Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu, prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że z dokumentacji zebranej przez IPN wynika, iż zastrzelenie Polaka może być traktowane jak wykonanie egzekucji bez wyroku sądowego.

29 marca 1974 roku Czesław K. pojawił się w gmachu ambasady polskiej w Berlinie Wschodnim, gdzie pozorując posiadanie ładunku wybuchowego i grożąc jego użyciem usiłował uzyskać zgodę na przejście na teren Berlina Zachodniego. O sytuacji urzędujący w polskiej ambasadzie funkcjonariusz SB - rezydent Departamentu I MSW - powiadomił służbę bezpieczeństwa NRD, gdzie podjęto decyzję aby "obywatela polskiego w miarę możliwości unieszkodliwić poza budynkiem ambasady PRL".

Funkcjonariusze Stasi przyjęli założenie, że opuszczenie NRD przez Czesława K. nie wchodzi w grę, aby temu zapobiec konieczne stać się może użycie broni palnej, o czym poinformowano rezydenta Departamentu I MSW w polskiej ambasadzie.

W celu stworzenia pozorów działań zmierzających do zrealizowania żądania pokrzywdzonego funkcjonariusze Stasi przybyli do ambasady polskiej w Berlinie Wschodnim, gdzie wystawili dokumenty niezbędne do przekroczenia granicy z Berlinem Zachodnim. Następnie wraz z Czesławem K. opuścili ambasadę polską kierując się następnie samochodem w stronę przejścia granicznego zlokalizowanego na dworcu przy Friedrichstrasse.

Na przejściu granicznym, po zaaranżowaniu "odprawy" Czesławowi K., pozwolono przejść w stronę Berlina Zachodniego. Kiedy Czesław K. kierował się w stronę tunelu metra, nieumundurowany funkcjonariusz Stasi - Manfred N. - z odległości około 2 metrów, oddał strzał z broni palnej w plecy pokrzywdzonego. Ciężko rannego Czesława K. przewieziono następnie do szpitala, gdzie zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Po zdarzeniu funkcjonariusze Stasi sporządzili raport o "udaremnieniu zamachu terrorystycznego", w którym stwierdzili, że Czesław K. w czasie odprawy na przejściu granicznym Friedrichstrasse niespodziewanie wyciągnął z kieszeni płaszcza broń palną i skierował ją w stronę umundurowanych funkcjonariuszy straży granicznej i innych osób przebywających na przejściu granicznym.

Wówczas to jeden z funkcjonariuszy, by chronić życie i zdrowie zagrożonych osób, oddał do napastnika strzał z broni służbowej. Opis ten został zredagowany tak, by usprawiedliwić użycie broni palnej i pozbawienie życia pokrzywdzonego.

Podczas rozmów prowadzonych bezpośrednio po zdarzeniu przez przedstawicieli PRL i NRD strona polska nalegała na przyjęcie scenariusza, wedle którego śmierć Czesława K. nastąpić miała w wyniku samobójstwa, a zwłoki znaleziono w stanie rozkładu w lesie koło Berlina, co pozwoli "uniknąć wszelkich pytań" w Polsce.

Władze NRD ze względów proceduralnych nie przystały jednak na takie rozwiązanie, przedstawiając sprawę w oficjalnych dokumentach jako "wyeliminowanie grożącego bronią napastnika".

Funkcjonariuszom Stasi biorącym udział w rzekomym udaremnieniu zamachu terrorystycznego przyznano następnie wysokie odznaczenia państwowe.

Funkcjonariusz, który oddał strzał z broni palnej do Czesława K., został odznaczony brązowym Orderem Zasługi w Walkach dla Ludu i Ojczyzny z uzasadnieniem, że "unieszkodliwił terrorystę używając broni palnej", a przełożeni w opiniach służbowych podkreślali, iż każdorazowo "udowadnia swoją wierność partii i przywódcom państwowym, a podczas podejmowania decyzji kieruje się walką klasową".

Ustalenia poczynione w toku śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu bezspornie wskazują, że na Czesława K. służba bezpieczeństwa NRD zastawiła pułapkę z góry zakładając, że uniemożliwi się mu opuszczenie Berlina Wschodniego nawet za cenę jego życia.

Według IPN działania funkcjonariuszy Stasi zmierzały zatem do zapobieżenia przekroczeniu granicy przez Czesława K. za wszelką cenę z pogwałceniem elementarnych praw człowieka i w imię realizacji założeń politycznych totalitarnego państwa.
Dyrektor Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu, prokurator Andrzej Pozorski powiedział, że z dokumentacji zebranej przez IPN wynika, iż zastrzelenie Polaka może być traktowane jak wykonanie egzekucji bez wyroku sądowego.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty