NATO apeluje do talibów o umożliwienie wyjazdu z Afganistanu wszystkim chętnym.
Od niedzieli, gdy talibowie zdobyli Kabul i w efekcie przejęli władzę w kraju, trwa ewakuacja obcokrajowców oraz afgańskich współpracowników wojsk NATO.
W ostatnich godzinach jednak wiele osób nie jest w stanie dostać się na lotnisko w Kabulu,
bo po drodze przejazd blokują talibowie.
Według danych Stanów Zjednoczonych oraz NATO, z Afganistanu udało się wywieźć co najmniej 20 tysięcy osób, ale znacznie więcej wciąż czeka na ewakuację. Na lotnisku w Kabulu koczują obcokrajowcy, ale w gorszej sytuacji są afgańscy tłumacze i współpracownicy, bo nie mają oni, jak dostać się na lotnisko. Przejazd blokują talibowie oraz tłumy Afgańczyków, chcących opuścić kraj.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg apelował do talibów o umożliwienie przejazdów. Mówił, że NATO jest zdeterminowane, aby wydostać z Afganistanu swoich ludzi. - Ewakuacja ludzi z krajów członkowskich i Afgańczyków, którzy dla nas pracowali, jest dla nas priorytetem - mówił Jens Stoltenberg.
W piątek wyloty musiały zostać na krótki czas wstrzymane, bo w Katarze, dokąd Afgańczycy mieli być przewożeni, zabrakło wolnych miejsc. Równocześnie Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły, że tymczasowo przyjmą 5 tysięcy Afgańczyków.
Nad zabezpieczeniem ewakuacji na lotnisku w Kabulu czuwa prawie 6 tysięcy żołnierzy amerykańskich i tysiąc brytyjskich. Działają tam także wojska z Turcji i Azerbejdżanu. Polski prezydent Andrzej Duda również zdecydował, by wysłać do Afganistanu stu żołnierzy.
W ostatnich godzinach jednak wiele osób nie jest w stanie dostać się na lotnisko w Kabulu,
bo po drodze przejazd blokują talibowie.
Według danych Stanów Zjednoczonych oraz NATO, z Afganistanu udało się wywieźć co najmniej 20 tysięcy osób, ale znacznie więcej wciąż czeka na ewakuację. Na lotnisku w Kabulu koczują obcokrajowcy, ale w gorszej sytuacji są afgańscy tłumacze i współpracownicy, bo nie mają oni, jak dostać się na lotnisko. Przejazd blokują talibowie oraz tłumy Afgańczyków, chcących opuścić kraj.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg apelował do talibów o umożliwienie przejazdów. Mówił, że NATO jest zdeterminowane, aby wydostać z Afganistanu swoich ludzi. - Ewakuacja ludzi z krajów członkowskich i Afgańczyków, którzy dla nas pracowali, jest dla nas priorytetem - mówił Jens Stoltenberg.
W piątek wyloty musiały zostać na krótki czas wstrzymane, bo w Katarze, dokąd Afgańczycy mieli być przewożeni, zabrakło wolnych miejsc. Równocześnie Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły, że tymczasowo przyjmą 5 tysięcy Afgańczyków.
Nad zabezpieczeniem ewakuacji na lotnisku w Kabulu czuwa prawie 6 tysięcy żołnierzy amerykańskich i tysiąc brytyjskich. Działają tam także wojska z Turcji i Azerbejdżanu. Polski prezydent Andrzej Duda również zdecydował, by wysłać do Afganistanu stu żołnierzy.

Radio Szczecin