Zjazd niemieckiej chadecji w Berlinie otworzył ostatnią fazę kampanii przed jesiennymi wyborami do Bundestagu. Sondaże wskazują na słabnące poparcie dla obozu CDU/CSU i jego kandydata Armina Lascheta. 60-letni polityk ma jeszcze pięć tygodni na odwrócenie trendu.
Za kulisami zjazdu pojawia się wiele głosów wątpiących w sens kandydatury Armina Lascheta. Poseł frakcji chadeków, Axel Müller zachęcał swojego szefa do ustąpienia na rzecz innej osoby jeszcze na finiszu kampanii.
W podobnym tonie wypowiedział się przywódca CSU, Markus Söder ostrzegając, że chadecy po raz pierwszy od 23 lat mogą się znaleźć w opozycji.
- To najtrudniejsza kampania od 1998 roku. Wtedy przegraliśmy z kretesem. Tu nie chodzi już o to, z kim będziemy w koalicji, tylko o to, czy w ogóle będziemy rządzić - zaznaczył premier Bawarii.
W ostatnich sondażach popularności polityków Armin Laschet jest niezmiennie na trzecim miejscu. Prowadzenie utrzymuje kandydat SPD - obecny minister finansów, Olaf Scholz, który nie wyklucza sojuszu z postkomunistyczną lewicą, by odsunąć CDU od władzy.
Wybory do Bundestagu odbędą się 26 września.
W podobnym tonie wypowiedział się przywódca CSU, Markus Söder ostrzegając, że chadecy po raz pierwszy od 23 lat mogą się znaleźć w opozycji.
- To najtrudniejsza kampania od 1998 roku. Wtedy przegraliśmy z kretesem. Tu nie chodzi już o to, z kim będziemy w koalicji, tylko o to, czy w ogóle będziemy rządzić - zaznaczył premier Bawarii.
W ostatnich sondażach popularności polityków Armin Laschet jest niezmiennie na trzecim miejscu. Prowadzenie utrzymuje kandydat SPD - obecny minister finansów, Olaf Scholz, który nie wyklucza sojuszu z postkomunistyczną lewicą, by odsunąć CDU od władzy.
Wybory do Bundestagu odbędą się 26 września.

Radio Szczecin