W Bieszczady dotarła prawdziwa zima. Od wczesnego ranka pada śnieg, wieje wiatr i widzialność jest ograniczona - informuje Jerzy Godawski ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR. Ruch turystyczny jest jednak minimalny.
W Ustrzykach Górnych i Cisnej rano były jeden, dwa stopnie poniżej zera, leży kilkanaście centymetrów śniegu, ale wyżej w górach warunki są trudne.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na wyjście na szlak, musi naprawdę dobrze się do tego przygotować - apeluje Jerzy Godawski.
W Bieszczadach wciąż obowiązuje pierwszy, czyli najniższy stopień zagrożenia lawinowego, ale z tendencją wzrostu ze względu na obfite opady śniegu.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na wyjście na szlak, musi naprawdę dobrze się do tego przygotować - apeluje Jerzy Godawski.
W Bieszczadach wciąż obowiązuje pierwszy, czyli najniższy stopień zagrożenia lawinowego, ale z tendencją wzrostu ze względu na obfite opady śniegu.

Radio Szczecin