W Australii czworo dzieci zginęło, a kilkoro zostało poważnie rannych, gdy podmuch wiatru wyrzucił w powietrze nadmuchiwany zamek.
Do tragedii doszło w Devonport w stanie Tasmania. Uczniowie jednej z tamtejszych szkół podstawowych brali udział w zabawie zorganizowanej w ostatni tydzień zajęć przed przerwą świąteczną.
Podmuch wiatru uniósł nadmuchiwany zamek powodując, że dzieci spadły na ziemię z wysokości około 10 metrów. Czworo z nich zginęło na miejscu; czworo jest w stanie krytycznym, a jedno - w poważnym. Ofiary śmiertelne to dwaj chłopcy i dwie dziewczynki w wieku 10-12 lat.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn wypadku. Bliscy ofiar i świadkowie zdarzenia zostali otoczeni opieką psychologiczną. Premier Australii Scott Morrison nazwał wypadek "wstrząsającą i nieprawdopodobnie bolesną tragedią" .
Podmuch wiatru uniósł nadmuchiwany zamek powodując, że dzieci spadły na ziemię z wysokości około 10 metrów. Czworo z nich zginęło na miejscu; czworo jest w stanie krytycznym, a jedno - w poważnym. Ofiary śmiertelne to dwaj chłopcy i dwie dziewczynki w wieku 10-12 lat.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn wypadku. Bliscy ofiar i świadkowie zdarzenia zostali otoczeni opieką psychologiczną. Premier Australii Scott Morrison nazwał wypadek "wstrząsającą i nieprawdopodobnie bolesną tragedią" .

Radio Szczecin