Sąd Apelacyjny w Łodzi opublikował uzasadnienie wyroku, w którym potwierdza, że Marek Lisiński kłamał, oskarżając księdza Zdzisława Witkowskiego o molestowanie seksualne.
Prawomocny wyrok w sprawie zapadł 11 października 2021 roku. Cały proces ciągnął się 11 lat.
Sprawę Lisińskiego opisywał w swojej książce "Pedofilią w Kościół" Sebastian Karczewski. Jak mówił, wyrok Sądu Apelacyjnego nie jest dla niego zaskoczeniem, gdyż nie ma dowodów na to, że Lisiński padł ofiarą molestowania seksualnego, nigdy nie był ministrantem, a tym bardziej molestowanym przez księdza.
- Sąd Apelacyjny podważył wyrok Sądu Okręgowego w Płocku. Sąd Apelacyjny w Łodzi zauważył także, że dekret biskupa płockiego dotyczący odsunięcia księdza Witkowskiego na 3 lata od posługi kapłańskiej jest sprzeczny z wyrokiem trybunału biskupiego - podkreślił Sebastian Karczewski.
Ofiarą oszustwa Marka Lisińskiego stał się nie tylko oskarżony przez niego ksiądz Witkowski, ale także sam papież Franciszek, który podczas audiencji na Watykanie w 2019 roku ucałował dłoń Lisińskiego - rzekomej ofiary molestowania przez kapłana.
- Niebezpieczna jest ślepa wiara w oskarżenia - dodał Sebastian Karczewski
Sąd odrzucił powództwo Lisińskiego i zasądził na rzecz księdza Witkowskiego 1560 złotych tytułem zwrotu kosztów. Duchowny bierze pod uwagę dalsze kroki prawne przeciwko Markowi Lisińskiemu.
Sprawę Lisińskiego opisywał w swojej książce "Pedofilią w Kościół" Sebastian Karczewski. Jak mówił, wyrok Sądu Apelacyjnego nie jest dla niego zaskoczeniem, gdyż nie ma dowodów na to, że Lisiński padł ofiarą molestowania seksualnego, nigdy nie był ministrantem, a tym bardziej molestowanym przez księdza.
- Sąd Apelacyjny podważył wyrok Sądu Okręgowego w Płocku. Sąd Apelacyjny w Łodzi zauważył także, że dekret biskupa płockiego dotyczący odsunięcia księdza Witkowskiego na 3 lata od posługi kapłańskiej jest sprzeczny z wyrokiem trybunału biskupiego - podkreślił Sebastian Karczewski.
Ofiarą oszustwa Marka Lisińskiego stał się nie tylko oskarżony przez niego ksiądz Witkowski, ale także sam papież Franciszek, który podczas audiencji na Watykanie w 2019 roku ucałował dłoń Lisińskiego - rzekomej ofiary molestowania przez kapłana.
- Niebezpieczna jest ślepa wiara w oskarżenia - dodał Sebastian Karczewski
Sąd odrzucił powództwo Lisińskiego i zasądził na rzecz księdza Witkowskiego 1560 złotych tytułem zwrotu kosztów. Duchowny bierze pod uwagę dalsze kroki prawne przeciwko Markowi Lisińskiemu.

Radio Szczecin