Dramat w Belgii. W niewielkiej miejscowości Strépy-Bracquegnies we francuskojęzycznej Walonii samochód wjechał w tłum ludzi czekających na paradę. Co najmniej 6 osób zginęło, a 26 jest rannych, z czego 10 - bardzo poważnie.
Burmistrz miasteczka Jacques Gobert powiedział, że to "prawdziwa katastrofa dla całej społeczności". Poinformował również, że wśród ofiar jest dziecko. - Samochód wjechał w widzów z pełną prędkością. Kierowcę zatrzymano podczas próby ucieczki - powiedział Jacques Gobert.
Belgijska policja bada okoliczności zdarzenia. Na razie - jak informuje - nic nie wskazuje na to, by był to atak terrorystyczny. Telewizja RTBF donosi o dwóch młodych mężczyznach, złodziejach samochodów, którzy uciekali przed policją. Ta jednak nie potwierdza tych doniesień.
Belgijska policja bada okoliczności zdarzenia. Na razie - jak informuje - nic nie wskazuje na to, by był to atak terrorystyczny. Telewizja RTBF donosi o dwóch młodych mężczyznach, złodziejach samochodów, którzy uciekali przed policją. Ta jednak nie potwierdza tych doniesień.

Radio Szczecin