Borys Niemcow, zamordowany przed siedmioma laty krytyk Kremla, był wcześniej śledzony przez człowieka, który miał być agentem rosyjskich służb specjalnych.
Tak twierdzą dziennikarze śledczy BBC oraz serwisów internetowych Bellingcat i Insider.
Luty 2015 roku, Borys Niemcow traci życie w biały dzień, w centrum Moskwy. Policja szybko aresztuje pięciu Czeczeńców, których sąd skaże za morderstwo.
Ale teraz śledztwo dziennikarskie przynosi nowe fakty. Niemcow był śledzony przez niemal rok. Dziennikarze twierdzą, że mężczyzna, który za nim podążał służył wtedy w FSB. Co więcej, billingi telefoniczne sugerować mają, że człowiek ten miał też związki z grupą agentów, którą Londyn i Waszyngton oskarżają o próbę zabicia opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego.
BBC i Bellingcat podkreślają, że nie mają dowodów na bezpośredni związek między zabójcami Niemcowa a FSB. Znajomi i rodzina uważają jednak, że to kolejna przesłanka, że rozkaz morderstwa przyszedł z Kremla. Moskwa od początku zaprzecza.
Luty 2015 roku, Borys Niemcow traci życie w biały dzień, w centrum Moskwy. Policja szybko aresztuje pięciu Czeczeńców, których sąd skaże za morderstwo.
Ale teraz śledztwo dziennikarskie przynosi nowe fakty. Niemcow był śledzony przez niemal rok. Dziennikarze twierdzą, że mężczyzna, który za nim podążał służył wtedy w FSB. Co więcej, billingi telefoniczne sugerować mają, że człowiek ten miał też związki z grupą agentów, którą Londyn i Waszyngton oskarżają o próbę zabicia opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego.
BBC i Bellingcat podkreślają, że nie mają dowodów na bezpośredni związek między zabójcami Niemcowa a FSB. Znajomi i rodzina uważają jednak, że to kolejna przesłanka, że rozkaz morderstwa przyszedł z Kremla. Moskwa od początku zaprzecza.

Radio Szczecin