Wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Przydacz podkreślił, że należy pamiętać, iż węgiel nie jest największym źródłem finansowania rosyjskiego budżetu.
Dlatego trzeba uniezależniać się także od innych węglowodorów z Rosji. Polski rząd podjął decyzję o odejściu od węgla, a premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że na początku tygodnia rząd przedstawi plan natychmiastowego odejścia od innych surowców.
Również premier Mateusz Morawiecki poinformował, że polski plan odejścia od rosyjskich węglowodorów jest najbardziej radykalny w Europie.
Na konferencji prasowej w związku z ogłoszeniem planu mówił, że jest on potrzebny, żeby w całej Europie przyszło otrzeźwienie.
- I dlatego przekonujemy, nie od kilku tygodni albo miesięcy, a od lat, żeby zabrać Władimirowi Putinowi narzędzia szantażu z jego arsenału. Dziś to narzędzie szantażu przekształciło się w narzędzie wojny. Wzywamy wszystkich w Europie, aby poszli w nasze ślady - podkreślił premier.
We wtorek polski rząd zdecydował o zakazie importu rosyjskiego węgla.
Marcin Przydacz w Programie 1. Polskiego Radia zaznaczył, że plan będzie zakładał jak najszybsze zerwanie z importem nie tylko węgla, ale też ropy i gazu z Rosji. Mówił, że mimo, iż dyskusja w Polsce koncentrowała się wokół węgla, to nie on przede wszystkim finansuje rosyjski budżet.
- W roku 2020 Rosjanie do Unii Europejskiej sprzedali węglowodorów za około 133 miliardy euro, a węgiel stanowił z tego tylko 3 miliardy euro. 130 to ropa, produkty ropopochodne i gaz - podkreślił.
Zadaniem wiceszefa MSZ niezrozumiała jest niechęć w Unii Europejskiej do zaprzestania importu rosyjskiego węgla. Dlatego Polska podjęła taką decyzję samodzielnie. Marcin Przydacz dodał, że nasz kraj może odjeść od rosyjskiego gazu wraz z końcem tego roku.
- Kończy się kontrakt z Gazpromem, jestem przekonany, że nie będzie konieczności jego przedłużania - mówił.
Również premier Mateusz Morawiecki poinformował, że polski plan odejścia od rosyjskich węglowodorów jest najbardziej radykalny w Europie.
Na konferencji prasowej w związku z ogłoszeniem planu mówił, że jest on potrzebny, żeby w całej Europie przyszło otrzeźwienie.
- I dlatego przekonujemy, nie od kilku tygodni albo miesięcy, a od lat, żeby zabrać Władimirowi Putinowi narzędzia szantażu z jego arsenału. Dziś to narzędzie szantażu przekształciło się w narzędzie wojny. Wzywamy wszystkich w Europie, aby poszli w nasze ślady - podkreślił premier.
We wtorek polski rząd zdecydował o zakazie importu rosyjskiego węgla.
Marcin Przydacz w Programie 1. Polskiego Radia zaznaczył, że plan będzie zakładał jak najszybsze zerwanie z importem nie tylko węgla, ale też ropy i gazu z Rosji. Mówił, że mimo, iż dyskusja w Polsce koncentrowała się wokół węgla, to nie on przede wszystkim finansuje rosyjski budżet.
- W roku 2020 Rosjanie do Unii Europejskiej sprzedali węglowodorów za około 133 miliardy euro, a węgiel stanowił z tego tylko 3 miliardy euro. 130 to ropa, produkty ropopochodne i gaz - podkreślił.
Zadaniem wiceszefa MSZ niezrozumiała jest niechęć w Unii Europejskiej do zaprzestania importu rosyjskiego węgla. Dlatego Polska podjęła taką decyzję samodzielnie. Marcin Przydacz dodał, że nasz kraj może odjeść od rosyjskiego gazu wraz z końcem tego roku.
- Kończy się kontrakt z Gazpromem, jestem przekonany, że nie będzie konieczności jego przedłużania - mówił.

Radio Szczecin
