To były młode dziewczyny: harcerki, członkinie podziemia niepodległościowego - 80 lat temu, 18 kwietnia 1942 roku, Niemcy rozstrzelali w Ravensbrück 13 Polek z transportu lubelskiego.
Dziewczęta zostały przywiezione 22 września 1941 roku. Niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet Ravensbrück, znajdujący się 80 kilometrów od Berlina, był miejscem męczeństwa tysięcy kobiet, z których najliczniejszą grupę narodowościową stanowiły Polki. W obozie w latach 1939-1945 więziono ponad 130 tysięcy kobiet i dzieci, z których zginęło około 92 tysięcy.
Z 40 tysięcy Polek przeżyło jedynie osiem tysięcy. Wśród nich była Stanisława Śledziejowska-Osiczko (zmarła w 2017), która do Ravensbrück trafiła jako niespełna 17-latka, w transporcie lubelsko-warszawskim. Po latach w rozmowie z Polskim Radiem wspominała, że 18 kwietnia 1942 roku razem z koleżanką była w grupie kobiet skazanych na śmierć, jednak Niemcy wycofali je. Stanisława Śledziejowska-Osiczko wspominała, że kiedy uświadomiła sobie, że jej koleżanki zostały zamordowane, wpadła w rozpacz.
W miejscu śmierci Polek zamordowanych 18 kwietnia 1942 roku w Ravensbrück w 1997 wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą przez papieża Jana Pawła II. W późniejszych latach została ona zastąpiona przez tablice narodowe poświęcone więźniarkom z różnych krajów.
Dzień rozstrzelania 13 Polek wspominała (2020) doktor Wanda Półtawska, była więźniarka obozu, która trafiła do Ravensbrück z wyrokiem śmierci w 1941 roku razem z transportem lubelskich harcerek. Po wojnie przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, później papieżem Janem Pawłem II. Doktor Półtawska mówiła, że Niemcy znęcali się nad więźniarkami i rozstrzeliwali je niemal do dnia ewakuacji obozu.
W Ravensbrueck Niemcy przeprowadzali na więźniarkach zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Kobiety, które je przeżyły, zostały okaleczone do końca życia. "Operacjom poddano 86 kobiet, spośród których największą grupę stanowiły Polki" - mówiła (2020) historyk doktor Barbara Świtalska-Starzeńska z Instytutu Pileckiego.
Doktor Wanda Półtawska, która przeżyła pseudomedyczne eksperymenty, mówiła po latach, że nawet w tak straszliwych warunkach obozu można było zachować człowieczeństwo.
W niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbrück były więzione między innymi historyk sztuki profesor Karolina Lanckorońska, malarka Maja Berezowska i graficzka Maria Hiszpańska-Neumann.
Na terenie byłego KL Ravensbrück znajduje się Muzeum Miejsce Pamięci. W 1996 roku staraniem Polek, które były poddane pseudomedycznym eksperymentom, umieszczono tam tablicę upamiętniającą ich martyrologię.
W 2011 roku Senat Rzeczypospolitej przyjął jednogłośnie uchwałę w sprawie ustanowienia kwietnia miesiącem pamięci o ofiarach niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück.
Od 2017 roku Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo dotyczące zbrodni ludobójstwa w głównym obozie kobiecym w Ravensbrück. Ma ono wymiar symboliczny. Śledczy z IPN chcą ustalić liczbę osób, które były objęte represjami w obozie, dotrzeć do więźniarek i zebrać dokumentację historyczną, w tym z międzynarodowych archiwów.
Z 40 tysięcy Polek przeżyło jedynie osiem tysięcy. Wśród nich była Stanisława Śledziejowska-Osiczko (zmarła w 2017), która do Ravensbrück trafiła jako niespełna 17-latka, w transporcie lubelsko-warszawskim. Po latach w rozmowie z Polskim Radiem wspominała, że 18 kwietnia 1942 roku razem z koleżanką była w grupie kobiet skazanych na śmierć, jednak Niemcy wycofali je. Stanisława Śledziejowska-Osiczko wspominała, że kiedy uświadomiła sobie, że jej koleżanki zostały zamordowane, wpadła w rozpacz.
W miejscu śmierci Polek zamordowanych 18 kwietnia 1942 roku w Ravensbrück w 1997 wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą przez papieża Jana Pawła II. W późniejszych latach została ona zastąpiona przez tablice narodowe poświęcone więźniarkom z różnych krajów.
Dzień rozstrzelania 13 Polek wspominała (2020) doktor Wanda Półtawska, była więźniarka obozu, która trafiła do Ravensbrück z wyrokiem śmierci w 1941 roku razem z transportem lubelskich harcerek. Po wojnie przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, później papieżem Janem Pawłem II. Doktor Półtawska mówiła, że Niemcy znęcali się nad więźniarkami i rozstrzeliwali je niemal do dnia ewakuacji obozu.
W Ravensbrueck Niemcy przeprowadzali na więźniarkach zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Kobiety, które je przeżyły, zostały okaleczone do końca życia. "Operacjom poddano 86 kobiet, spośród których największą grupę stanowiły Polki" - mówiła (2020) historyk doktor Barbara Świtalska-Starzeńska z Instytutu Pileckiego.
Doktor Wanda Półtawska, która przeżyła pseudomedyczne eksperymenty, mówiła po latach, że nawet w tak straszliwych warunkach obozu można było zachować człowieczeństwo.
W niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbrück były więzione między innymi historyk sztuki profesor Karolina Lanckorońska, malarka Maja Berezowska i graficzka Maria Hiszpańska-Neumann.
Na terenie byłego KL Ravensbrück znajduje się Muzeum Miejsce Pamięci. W 1996 roku staraniem Polek, które były poddane pseudomedycznym eksperymentom, umieszczono tam tablicę upamiętniającą ich martyrologię.
W 2011 roku Senat Rzeczypospolitej przyjął jednogłośnie uchwałę w sprawie ustanowienia kwietnia miesiącem pamięci o ofiarach niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück.
Od 2017 roku Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo dotyczące zbrodni ludobójstwa w głównym obozie kobiecym w Ravensbrück. Ma ono wymiar symboliczny. Śledczy z IPN chcą ustalić liczbę osób, które były objęte represjami w obozie, dotrzeć do więźniarek i zebrać dokumentację historyczną, w tym z międzynarodowych archiwów.

Radio Szczecin