Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Fot. pixabay.com / hangela (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / hangela (CC0 domena publiczna)
Cztery osoby zginęły w wyniku najprawdopodobniej dwóch wybuchów metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach Śląskich, do którego doszło tuż po północy tysiąc metrów pod ziemią.
Ponad 20 osób trafiło do okolicznych szpitali, najciężej poparzeni do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Trwają poszukiwania siedmiu zaginionych.

Wicepremier Jacek Sasin na miejsce wypadku wysłał wiceministra aktywów państwowych Piotra Pyzika. "Poprosiłem, aby na miejsce pojechał wiceminister Piotr Pyzik, który na bieżąco informuje mnie o sytuacji. Łączę się w modlitwie z rodzinami i bliskimi górników" - napisał minister Jacek Sasin na Twitterze.

Do wypadku doszło w ścianie N-6 na poziomie 1000 metrów o godzinie 0.15. W zagrożonym rejonie przebywało łącznie 42 pracowników, 21 z nich jest już w szpitalach. W akcji bierze udział 13 zastępów ratowniczych. W sztabie akcji przebywają przedstawiciele Zarządu Jatrzębskiej Spółki Węglowej oraz Wyższego i Okręgowego Urzędu Górniczego. Rodziny poszkodowanych górników zostały objęte opieką psychologów.

Jak mówi Waldemar Stachura, dyrektor Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. produkcji, akcję trzeba było przerwać ze względów bezpieczeństwa.

- Poszkodowani górnicy od razu trafili pod opiekę lekarską - powiedział Edward Paździorko, wiceprezes JSW ds. technicznych.

Na miejsce jedzie premier Mateusz Morawiecki.
Relacja Joanny Opas z Polskiego Radia Katowice.
Jak mówi Waldemar Stachura, dyrektor Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. produkcji, akcję trzeba było przerwać ze względów bezpieczeństwa.
- Poszkodowani górnicy od razu trafili pod opiekę lekarską - powiedział Edward Paździorko, wiceprezes JSW ds. technicznych.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty