Pięć osób podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji zatrzymały po wybuchu wojny w Ukrainie polskie służby. Z naszego kraju wydalono też 45 osób, które pod tak zwanym przykryciem dyplomatycznym realizowały działania wywiadowcze - mówił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.
- Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy Polska, kraj strategicznie ważny w obecnej sytuacji, znalazła się w większym zainteresowaniu służb rosyjskich. Te służy zaczęły w ostatnich tygodniach podejmować bardziej ofensywne działania, zatem nasza odpowiedź musi być twarda i jednoznaczna - mówi Żaryn.
Stanisław Żaryn nie wykluczył, że możliwe są kolejne zatrzymania osób podejrzanych o szpiegostwo.
- Musimy być świadomi, że jako Polska jesteśmy narażeni w tej chwili na większe, bardziej intensywne próby infiltracji i nasze kontrwywiady będą na to aktywnie odpowiadać - dodaje Żaryn.
Mężczyźni zatrzymani przez polskie służby w ostatnich tygodniach są podejrzani m.in.o to, że mieli zbierać informacje na temat obiektów o strategicznym znaczeniu dla obronności Polski.
Stanisław Żaryn nie wykluczył, że możliwe są kolejne zatrzymania osób podejrzanych o szpiegostwo.
- Musimy być świadomi, że jako Polska jesteśmy narażeni w tej chwili na większe, bardziej intensywne próby infiltracji i nasze kontrwywiady będą na to aktywnie odpowiadać - dodaje Żaryn.
Mężczyźni zatrzymani przez polskie służby w ostatnich tygodniach są podejrzani m.in.o to, że mieli zbierać informacje na temat obiektów o strategicznym znaczeniu dla obronności Polski.

Radio Szczecin
