Rosyjska Ambasada w Rzymie oskarżyła Włochy i włoskie media o prowadzenie antyrosyjskiej kampanii wzmagającej rusofobiczne nastroje w społeczeństwie włoskim.
Minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio uznał te oskarżenia za zakłamywanie rzeczywistości.
Rosyjska Ambasada opublikowała na swojej stronie internetowej fragmenty raportu szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa o rzekomym łamaniu praw i prześladowaniach Rosjan we Włoszech. Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio odpowiedział, że ma dość rosyjskich kłamstw i prowokacji. Napisał, że włoskie media nie prowadzą żadnej antyrosyjskiej kampanii, a jedynie w sposób obiektywny dokumentują brutalne działania rosyjskiej armii na Ukrainie i tragedię Ukraińców. Przypomniał, że w Rosji nie można mówić o tej wojnie, a doniesienia mediów są cenzurowane.
Szef MSZ zapewnił, że Włosi szanują naród rosyjski, który nie ma nic wspólnego z szaloną polityką Putina. Minister Luigi Di Maio ani razu nie użył słowa „prezydent” ani imienia "Władimir".
Rosyjska Ambasada opublikowała na swojej stronie internetowej fragmenty raportu szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa o rzekomym łamaniu praw i prześladowaniach Rosjan we Włoszech. Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio odpowiedział, że ma dość rosyjskich kłamstw i prowokacji. Napisał, że włoskie media nie prowadzą żadnej antyrosyjskiej kampanii, a jedynie w sposób obiektywny dokumentują brutalne działania rosyjskiej armii na Ukrainie i tragedię Ukraińców. Przypomniał, że w Rosji nie można mówić o tej wojnie, a doniesienia mediów są cenzurowane.
Szef MSZ zapewnił, że Włosi szanują naród rosyjski, który nie ma nic wspólnego z szaloną polityką Putina. Minister Luigi Di Maio ani razu nie użył słowa „prezydent” ani imienia "Władimir".

Radio Szczecin