Mariupol zagrożony epidemią cholery. Doradca burmistrza miasta, Petro Adriuszczenko mówi, że epidemię celowo próbuje wywołać rosyjski okupant.
W Mariupolu ludzie muszą stać w kolejce po wodę pitną. Czekają po dwa dni. Okupanci zmniejszyli pomoc humanitarną. Obecnie woda wydawana jest wyłącznie dla osób w wieku emerytalnym. Wszystkim innym tylko jako wynagrodzenie za pracę dla okupantów.

Radio Szczecin