Prokuratura rejonowa w Mrągowie zajęła się sprawą śmiertelnego wypadku, do którego doszło w sobotę na jeziorze Tałty w pobliżu Mikołajek.
Przypomnijmy - utonęła 8-latka, po tym, jak motorówka, którą płynęła z sześcioma innymi osobami, znalazła się pod wodą. Jak ustaliła prokuratura - 41-letni sternik motorówki nie miał do tego uprawnień.
Prokuratura ustala przyczynę tragicznego zdarzenia i sprawdza, kto ponosi winę za śmierć 8-latki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko było uwięzione w kabinie łodzi, która zatonęła. Po kilku godzinach trudnej akcji ratownikom udało się uwolnić dziewczynkę, ale już nie żyła.
Wszystko też wskazuje na to, że uczestnicy wyprawy nie mieli na sobie kapoków. Jednak jak potwierdził właściciel łodzi, ta była wyposażona w kamizelki ratunkowe.
Łódź wciąż spoczywa na dnie jeziora. Prawdopodobnie w tym tygodniu zostanie podjęta próba jej wydobycia.
Prokuratura ustala przyczynę tragicznego zdarzenia i sprawdza, kto ponosi winę za śmierć 8-latki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko było uwięzione w kabinie łodzi, która zatonęła. Po kilku godzinach trudnej akcji ratownikom udało się uwolnić dziewczynkę, ale już nie żyła.
Wszystko też wskazuje na to, że uczestnicy wyprawy nie mieli na sobie kapoków. Jednak jak potwierdził właściciel łodzi, ta była wyposażona w kamizelki ratunkowe.
Łódź wciąż spoczywa na dnie jeziora. Prawdopodobnie w tym tygodniu zostanie podjęta próba jej wydobycia.

Radio Szczecin