NATO jest przygotowane do odparcia ataku ze strony Rosji - zapewniał ambasador Polski przy Sojuszu Północnoatlantyckim Tomasz Szatkowski.
Podkreślił, że siły sojusznicze śledziły wczorajsze wydarzenia w czasie rzeczywistym i na podstawie parametrów technicznych oceniły, że spadająca rakieta nie ma cech celowego ataku Rosji na Polskę. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to pocisk ukraińskiej obrony przeciwlotniczej wystrzelony, by odeprzeć zmasowaną rosyjską ofensywę rakietową.
Ambasador tłumaczył też dlaczego Polska nie poprosiła o uruchomienie artykułu 4 Traktatu Waszyngtońskiego przewidującego ściślejsze konsultacje sojuszników. „Musimy rezerwować sobie również tę eskalację polityczną na wypadek gdyby Polska była obiektem zamierzonego ataku” - dodał ambasador. A na razie - jak podkreślał - nie zaszły żadne przesłanki dotyczące zagrożenia Polski w porównaniu z tym co zdarzyło się przed wczorajszym incydentem.
Ambasador tłumaczył też dlaczego Polska nie poprosiła o uruchomienie artykułu 4 Traktatu Waszyngtońskiego przewidującego ściślejsze konsultacje sojuszników. „Musimy rezerwować sobie również tę eskalację polityczną na wypadek gdyby Polska była obiektem zamierzonego ataku” - dodał ambasador. A na razie - jak podkreślał - nie zaszły żadne przesłanki dotyczące zagrożenia Polski w porównaniu z tym co zdarzyło się przed wczorajszym incydentem.

Radio Szczecin