Nowa Zelandia rozpoczyna wojnę z papierosami. Wkrótce osobom urodzonym po 2008 roku nie będzie już wolno ich kupować. W ten sposób władze chcą stopniowo uczynić kraj wolnym od nikotyny.
Wiceminister zdrowia Nowej Zelandi Ayesha Verrall oceniła, że dzięki ustawie tysiące ludzi będzie żyło dłużej i zdrowiej, a w systemie opieki zdrowotnej zostanie o 5 miliardów nowozelandzkich dolarów więcej, ponieważ nie będzie konieczności leczenia chorób spowodowanych paleniem, takich jak choroby onkologiczne, układu krążenia, udary mózgu.
Zakazowi sprzedaży tytoniu będą towarzyszyć inne środki, które sprawią, że palenie będzie mniej przystępne, w tym radykalne zmniejszenie legalnej ilości nikotyny w wyrobach tytoniowych i nakazanie ich sprzedaży wyłącznie w specjalistycznych sklepach. Liczba takich sklepów ma zostać zmniejszona do jednej dziesiątej obecnego poziomu - z sześciu tysięcy w całym kraju do 600.
Zakazowi sprzedaży tytoniu będą towarzyszyć inne środki, które sprawią, że palenie będzie mniej przystępne, w tym radykalne zmniejszenie legalnej ilości nikotyny w wyrobach tytoniowych i nakazanie ich sprzedaży wyłącznie w specjalistycznych sklepach. Liczba takich sklepów ma zostać zmniejszona do jednej dziesiątej obecnego poziomu - z sześciu tysięcy w całym kraju do 600.

Radio Szczecin