Uwaga na fałszywe wiadomości ponaglające do zapłaty - ostrzegają eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa. Przed końcem roku przestępcy wysyłają więcej sms-ów i e-maili podszywających się pod banki, firmy kurierskie czy instytucje publiczne.
NASK opublikował na swojej stronie internetowej poradnik "ABC cyberbezpieczeństwa".
Przedświąteczny pośpiech czy zbliżające się na koniec roku rachunki to okoliczności, które chętnie są wykorzystywane przez cyberprzestępców. Mijający rok pokazał, że przestępcy coraz częściej wysyłają SMSy lub e-maile łudząco podobne do wiadomości od naszego banku, sklepu internetowego czy firmy kurierskiej. Mówi Iwona Pruszyńska z CERT Polska.
-Tych oszustw, kolejnych pomysłów na to jak oszukać Polaków, jest faktycznie coraz więcej.
Ekspert CERT Paweł Srokosz radzi, aby nie klikać w linki w wiadomościach czy SMS-ach ponaglających do zapłaty i uważnie czytać adresy stron.
-Jeżeli widzimy, że to nie jest domena, którą zazwyczaj wykorzystujemy do logowania się do naszego serwisu, to to może wzbudzić nasze podejrzenia. Jeżeli widzimy w adresie internetowym jakieś "2, 3, 4, x, y, z" czy po ostatniej kropce widzimy jakiś podejrzany napis, to powinno nam się zapalić czerwone światło - wyjaśnia Srokosz.
Podejrzane wiadomości można przesyłać na adres: cert.pl.
Przedświąteczny pośpiech czy zbliżające się na koniec roku rachunki to okoliczności, które chętnie są wykorzystywane przez cyberprzestępców. Mijający rok pokazał, że przestępcy coraz częściej wysyłają SMSy lub e-maile łudząco podobne do wiadomości od naszego banku, sklepu internetowego czy firmy kurierskiej. Mówi Iwona Pruszyńska z CERT Polska.
-Tych oszustw, kolejnych pomysłów na to jak oszukać Polaków, jest faktycznie coraz więcej.
Ekspert CERT Paweł Srokosz radzi, aby nie klikać w linki w wiadomościach czy SMS-ach ponaglających do zapłaty i uważnie czytać adresy stron.
-Jeżeli widzimy, że to nie jest domena, którą zazwyczaj wykorzystujemy do logowania się do naszego serwisu, to to może wzbudzić nasze podejrzenia. Jeżeli widzimy w adresie internetowym jakieś "2, 3, 4, x, y, z" czy po ostatniej kropce widzimy jakiś podejrzany napis, to powinno nam się zapalić czerwone światło - wyjaśnia Srokosz.
Podejrzane wiadomości można przesyłać na adres: cert.pl.

Radio Szczecin