Rosyjska armia w Nowy Rok kontynuowała zbrodniczy ostrzał Ukrainy. Natomiast w samej Rosji rozpoczęły się obławy na mężczyzn w wieku poborowym, a niezależni komentatorzy przewidują ogłoszenie drugiej fali mobilizacji.
W noworoczną noc wojska moskiewskiego reżimu uderzyły w cywilne obiekty na terytorium Ukrainy. W tym samym czasie kremlowska telewizja opublikowała wystąpienie Władimira Putina, w którym ten straszył swoich rodaków agresją ukraińskiej armii i państw NATO.
Dyktator kłamał, że prowadząc wojnę ochrania ludzi mieszkających na terenach historycznie związanych z Rosją i wzywał swoich rodaków do mobilizacji, bo jak się wyraził "obrona ojczyzny jest świętym obowiązkiem".
Już kilka tygodni przed Nowym Rokiem, rosyjskie służby rozpoczęły obławę na mężczyzn w wieku poborowym. Młodzi ludzie są zatrzymywani na ulicach i konwojowani do wojskowych komisariatów.
Jednocześnie ukraińscy i rosyjscy analitycy niezależni przewidują, że Kreml ogłosi drugą falę mobilizacji, aby w ten sposób uzupełnić straty poniesione przez armię na ukraińskim froncie.
Dyktator kłamał, że prowadząc wojnę ochrania ludzi mieszkających na terenach historycznie związanych z Rosją i wzywał swoich rodaków do mobilizacji, bo jak się wyraził "obrona ojczyzny jest świętym obowiązkiem".
Już kilka tygodni przed Nowym Rokiem, rosyjskie służby rozpoczęły obławę na mężczyzn w wieku poborowym. Młodzi ludzie są zatrzymywani na ulicach i konwojowani do wojskowych komisariatów.
Jednocześnie ukraińscy i rosyjscy analitycy niezależni przewidują, że Kreml ogłosi drugą falę mobilizacji, aby w ten sposób uzupełnić straty poniesione przez armię na ukraińskim froncie.

Radio Szczecin