W ciągu dwóch dni kilkuset rosyjskich lekarzy podpisało list do Władimira Putina o udzielenie pomocy medycznej uwięzionemu Aleksiejowi Nawalnemu. Lider rosyjskiej opozycji od dwóch lat jest przetrzymywany w kolonii karnej.
Aleksiej Nawalny pod różnymi pretekstami jest zamykany w karcerze. Często pozbawiany dostępu do opieki medycznej, w tym do lekarstw. Współpracownicy polityka alarmują, że reżim chce się pozbyć opozycjonisty w taki sposób, żeby nie ponosić za jego śmierć odpowiedzialności.
Autorem i inicjatorem listu do Putina w sprawie Nawalnego jest moskiewski chirurg Aleksandr Waniukow, który w rozmowie ze współpracownikami polityka przyznał, że nie liczy na oficjalną reakcję Kremla.
- Nie będzie żadnej reakcji, ponieważ tym ludziom jest wszystko jedno, co o nich myślą obywatele tego kraju. Ci, którzy są za to odpowiedzialni, powinni wiedzieć, że po cichu nie uda się tego zrobić. A oczywistym jest, iż oni to wszystko robią specjalnie. Niech chociaż w jakimś zakamarku mózgu wiedzą, że ludziom nie jest wszystko jedno, że ludzie wszystko widzą, wiedzą i będą pamiętać - powiedział Aleksandr Waniukow.
Stan zdrowia Aleksieja Nawalnego pogorszył się po nieudanej próbie otrucia go. Polityk przez kilka miesięcy leczył się w Niemczech. W styczniu 2021 roku zaraz po powrocie do Rosji został aresztowany i do tej pory przebywa za kratami.

Radio Szczecin
