Tragiczna strzelanina na przedmieściach Los Angeles. Zginęło w niej co najmniej 10 osób, a drugie 10 jest w szpitalu.
Tragiczne sceny rozegrały się podczas święta przywitania nowego chińskiego roku. Strzały padły w miejscowej szkole tańca.
Sprawca jest na wolności, trwają intensywne jego poszukiwania. Śledztwo prowadzą lokalne służby, ale przy współpracy FBI. Śledczy badać będą czy tragiczne zdarzenia nie miały związku z terroryzmem. Napastnik otworzył ogień wkrótce po wejściu do sali tanecznej, w której ludzie świętowali początek nowego chińskiego roku.
Jak poinformowała policja, nie jest jasne, jakiego rodzaju broni użył. - Podejrzany uciekł z miejsca przestępstwa i jest poszukiwany. Za wcześnie, by stwierdzić, jaki był motyw jego działania. Mogę jedynie powiedzieć, że użyto broni palnej, ale nie podam żadnych szczegółów - poinformował kapitan Andrew Mayer z policji w Los Angeles.
Wiadomo, że strzelała mężczyzna. Ze względu na to, że jest uzbrojony i wciąż przebywa na wolności władze proszą mieszkańców o szczególną ostrożność. O wynikach ustaleń śledczych na bieżąco informowany jest Biały Dom.
Sprawca jest na wolności, trwają intensywne jego poszukiwania. Śledztwo prowadzą lokalne służby, ale przy współpracy FBI. Śledczy badać będą czy tragiczne zdarzenia nie miały związku z terroryzmem. Napastnik otworzył ogień wkrótce po wejściu do sali tanecznej, w której ludzie świętowali początek nowego chińskiego roku.
Jak poinformowała policja, nie jest jasne, jakiego rodzaju broni użył. - Podejrzany uciekł z miejsca przestępstwa i jest poszukiwany. Za wcześnie, by stwierdzić, jaki był motyw jego działania. Mogę jedynie powiedzieć, że użyto broni palnej, ale nie podam żadnych szczegółów - poinformował kapitan Andrew Mayer z policji w Los Angeles.
Wiadomo, że strzelała mężczyzna. Ze względu na to, że jest uzbrojony i wciąż przebywa na wolności władze proszą mieszkańców o szczególną ostrożność. O wynikach ustaleń śledczych na bieżąco informowany jest Biały Dom.

Radio Szczecin