Dwadzieścioro dzieci z Ukrainy przejdzie operacje chirurgiczno-plastyczne w szpitalu w Łęcznej. Wszystkie mają zabliźnione rany oparzeniowe. Najmłodsze dziecko, które zostanie poddane operacji w Łęcznej ma dwa lata.
Zadania podejmą się lekarze ze Stanów Zjednoczonych z udziałem chirurgów z Łęcznej i Lublina. Poparzenia u dzieci to efekt doznanych w trakcie wojny obrażeń, wypadków domowych oraz wad wrodzonych.
Zajmiemy się skutkami tych oparzeń - mówi specjalista chirurgii plastycznej, dr Tomasz Korzeniowski ze Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej.
- Będą to operacje, które pomogą przede wszystkim w ich codziennym usprawnieniu. Tutaj mamy do czynienia z przykurczami bliznowatymi okolicy szyi, rąk, stawu ramiennego, które są następstwami głębokich oparzeń. Blizny uniemożliwiają poruszanie kończynami, przez co nie można wykonywać codziennych czynności - powiedział.
Zabiegi, którym będą poddani mali pacjenci są w pełni refundowane w Polsce. Stąd - jeśli nie zostało to zrobione wcześniej - dzieci otrzymają numery PESEL, by były objęte refundacją.
Zabiegi planowane są od 14 do 19 maja.
Zajmiemy się skutkami tych oparzeń - mówi specjalista chirurgii plastycznej, dr Tomasz Korzeniowski ze Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej.
- Będą to operacje, które pomogą przede wszystkim w ich codziennym usprawnieniu. Tutaj mamy do czynienia z przykurczami bliznowatymi okolicy szyi, rąk, stawu ramiennego, które są następstwami głębokich oparzeń. Blizny uniemożliwiają poruszanie kończynami, przez co nie można wykonywać codziennych czynności - powiedział.
Zabiegi, którym będą poddani mali pacjenci są w pełni refundowane w Polsce. Stąd - jeśli nie zostało to zrobione wcześniej - dzieci otrzymają numery PESEL, by były objęte refundacją.
Zabiegi planowane są od 14 do 19 maja.
- Będą to operacje, które pomogą przede wszystkim w ich codziennym usprawnieniu. Tutaj mamy do czynienia z przykurczami bliznowatymi okolicy szyi, rąk, stawu ramiennego, które są następstwami głębokich oparzeń. Blizny uniemożliwiają poruszanie kończynami, przez co nie można wykonywać codziennych czynności - powiedział.

Radio Szczecin